Saturday, May 30, 2009

Europoseł PO Tadeusz Zwiefka musi odejsc, Polacy nie glosujmy na ludzi szkodzacych Polsce

Europoseł PO Tadeusz Zwiefka musi odejsc, Polacy nie glosujmy na ludzi szkodzacych Polsce
Tadeusz Zwiefka TEGO NIE POPIERAL A NAWET BLOKOWAL






Kontakt
Biuro w Brukseli

Bât. Altiero Spinelli
05F154
60, rue Wiertz / Wiertzstraat 60
B-1047 Bruxelles/BrusselTel. +32 (0) 2 28 47 258

Fax +32 (0)2 284 9258



Biuro w Strasburgu

Bât. Louise Weiss
T11086
Allée du Printemps
BP 10024/F
F-67070 Strasbourg Cedex

Fax +33 (0)3 88 17 9258



Wojewódzkie Biuro Poselskie

ul. Gdańska 31/6,
85-005 Bydgoszcztel. 604 455 005

fax. (52) 327 01 05





Biuro Poselskie

ul. Żeglarska 31, 87-100 Toruń

tel. (56) 621 14 54





Biuro Poselskie

Ul. Tylna 2a, 89-500 Tuchola

tel./fax. 052 334 20 84





Biuro Poselskie

ul. Królewiecka 22
87-800 Włocławek

tel. 600 96 44 66

fax.(54) 411 60 00


Klęska Polski w PE: Pilecki nie będzie patronem dnia ofiar totalitaryzmu

PILECKI Witold (1901-1948)pseudonyms „Witold", „Tomek", „Romek", conspirational surnames: „Tomasz Serafiński", „Roman Jezierski, „Leon Bryjak", „Jan Uznański", „Witold Smoliński", codename „T-IV"; officer of the Polish Army reserves, cofounder of the Polish Secret Army, voluntary prisoner of the KL Auschwitz, officer of the Main Headquarters of the Home Army and “NIE”, political prisoner of the Stalinist period, the victim of a judiciary murder.
PILECKI Witold (1901-1948)pseudonimy „Witold", „Tomek", „Romek",nazwiska konspiracyjne: „Tomasz Serafiński", „Roman Jezierski, „Leon Bryjak", „Jan Uznański", „Witold Smoliński", kryptonim „T-IV";oficer rezerwy Wojska Polskiego, współzałożyciel Tajnej Armii Polskiej, dobrowolny więzień KL Auschwitz, oficer Komendy Głównej Armii Krajowej i „NIE", więzień polityczny okresu stalinowskiego, ofiara mordu sądowego.
Bohater Europy – rotmistrz Witold Pilecki
Marcin Wawrzyniak

W tysiącletniej historii naszego Narodu jest wielu autentycznych bohaterów, którzy poświęceniem dla dobra Ojczyzny i bliźnich, a także bezgraniczną odwagą, dali wyraz najwyższego człowieczeństwa. Wielu z nich doczekało się spiżowego pomnika, na trwałe wpisując się w tożsamość Polaków. Są jednak i tacy, których z historii próbowano wymazać, a pamięć o nich karać więzieniem. Osobą-symbolem tych tragicznych bohaterów jest rotmistrz Witold Pilecki – najodważniejszy żołnierz II wojny światowej.
Rok 2008 upływa pod znakiem 60-tej rocznicy dokonania zbrodni na Witoldzie Pileckim, rotmistrzu kawalerii Wojska Polskiego, żołnierzu Polskiego Państwa Podziemnego i organizatorze ruchu oporu w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau, skazanym przez władze Polski Ludowej na karę śmierci. Witold Pilecki jest symbolem całego pokolenia żołnierzy wyklętych, którzy najpierw broniąc Naród przed fizyczną eksterminacją z rąk hitlerowców, po 1945 roku stanęli do walki z nowym, sowieckim okupantem. Rotmistrz Pilecki to bohater uosabiający uniwersalne cnoty, jak uczciwość, szlachetność, honor, odwaga i umiłowanie Ojczyzny. Na nich których ufundowana jest cywilizacja łacińska. Szczególnie dziś, w czasach moralnego i etycznego relatywizmu oraz dominacji fałszywych autorytetów, Polska i Europa powinny przypomnieć sobie o prawdziwym bohaterze.
Urodził się 13 maja 1901 roku w Ołońcu koło jeziora Ładoga, w północnej Rosji, jako wnuk zesłańca po powstaniu styczniowym. Pochodził ze szlacheckiej rodziny, pieczętującej się herbem Leliwa, od pokoleń mieszkającej na Litwie. Swój szlak bojowy rozpoczął walcząc w wojnie polsko-bolszewickiej. Brał udział w obronie Grodna, walczył w bitwie warszawskiej, a później wyzwalał Wilno, za co został dwukrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych. Po wybuchu II wojny światowej, walczył w szeregach 19 Dywizji Piechoty WP, rozwiązując swój pluton dopiero 17 października 1939 r. Przeszedł do konspiracji. 9 listopada 1939 roku w Warszawie Pilecki, Włodarkiewicz i kilku innych oficerów założyli jedną z pierwszych wojskowych organizacji konspiracyjnych pod nazwą Tajna Armia Polska, podporządkowaną później Związkowi Walki Zbrojnej. Gdy latem 1940 r. dotarły do Warszawy pierwsze wiadomości o organizowanym przez Niemców obozie koncentracyjnym KL Auschwitz,

Pilecki zgłosił majorowi Włodarkiewiczowi projekt swojego dobrowolnego pójścia do obozu dla przesyłania raportów o sytuacji oraz stworzenia tam zakonspirowanej organizacji oporu wśród więźniów. 19 września 1940 podczas łapanki pozwolił aresztować się Niemcom. Do obozu trafił w nocy z 21 na 22 września 1940 roku wraz z tzw. drugim transportem warszawskim. Otrzymał numer obozowy 4859. Prawdopodobnie był jedynym ochotnikiem w historii II Wojny Światowej, który poszedł do Oświęcimia świadomie i dobrowolnie. Pod przybranym nazwiskiem, jako Tomasz Serafiński stał się głównym organizatorem ruchu oporu w KL Auschwitz, a założona przez niego organizacja Związek Organizacji Wojskowej liczyła przeszło 1000 konspiratorów (należał do niej m.in. rzeźbiarz Xawery Dunikowski). Zamiarem Pileckiego było połączenie wszystkich grup konspiracyjnych i przygotowanie powstania w obozie. ZOW organizowała samopomoc dla więźniów, akcje dożywiania, tajną służbę lekarską oraz przekazywała wiadomości z zewnątrz. Pilecki opracowywał regularne sprawozdania przesłane później do dowództwa w Warszawie i dalej na Zachód. Jego raport był jednym z głównych, jak nie jedynym źródeł wiedzy Aliantów o sytuacji w KL Auschwitz. Po 1942 roku jednym z zadań konspiracji było organizowanie ucieczek z obozu, z których około 200 zakończyło się sukcesem. W jednej z nich w nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 r. uciekł Pilecki. Wkrótce po tym skontaktował się z oddziałami AK. W okresie 1943-1944 służył w oddziale III Kedywu KG AK. Wielokrotnie apelował do władz konspiracyjnych o przeprowadzenie zbrojnego ataku na KL Auschwitz i oswobodzenie więźniów. Nie było to jednak wykonalne siłami Armii Krajowej.W Warszawie skontaktował się z rodzinami kilkunastu więźniów i uzyskał dla nich zapomogi z funduszów AK. Pomagał im też w życiowych sprawach. Wkrótce po tym zaczął pracować nad utworzeniem nowej organizacji – NIE, przygotowywanej w przewidywaniu sowieckiej okupacji Polski. Po wybuchu powstania warszawskiego Pilecki ochotniczo (oficerowie NIE byli wyłączeni z walk powstańczych) wstąpił do I batalionu zgrupowania Chrobry II. Później, jako dowódca 2. Kompanii walczył w rejonie Dworca Pocztowego, w tzw. Reducie Witolda, jednej z najdłużej bronionych redut powstańczych. 5 października 1944 r. jako jeniec trafił do oflagu VII A w Murnau, gdzie przebywał do wyzwolenia obozu. Pomimo zakończenia wojny Pilecki pozostał w konspiracji. Zgłosił się do 2. Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa we Włoszech z prośbą o możliwość pełnienia dalszej służby w kraju. Jak sam miał powiedzieć: „"po Powstaniu ja też znalazłem się po tamtej stronie a rozumiałem dobrze, że obowiązkiem moim jest być tu w Kraju [jakkolwiek mnie tam było lepiej], gdyż wynikało to z obowiązków nowej pracy i nowo złożonej przysięgi". W tym czasie Polskę terroryzowały komunistyczne UB, KBW, Informacja Wojskowa, wspierane przez NKWD i Smiersz. Ostrze represji skierowano przeciwko ruchowi niepodległościowemu, szczególnie żołnierzom Armii Krajowej. W takiej sytuacji, wierny przysiędze, zaczął organizować swoją siatkę informacyjną. Mieszkał w Warszawie w różnych miejscach. W wolnym czasie gromadził materiały o Oświęcimiu, przygotowywał książkę. We wrześniu 1946 r. powierzono mu zadanie rozwiązania oddziałów leśnych i pomocy szczególnie narażonym osobom w legalizacji swojej sytuacji lub ucieczce na Zachód. Sam wielokrotnie odmawiał opuszczenia Polski, sprzeciwiając się nawet rozkazowi gen. Andersa. Pętla wokół Pileckiego zaczęła się coraz bardziej zaciskać.

8 maja 1947 Witold Pilecki został aresztowany w Warszawie. UB natychmiast aresztowało kolejne 23 osoby. Grupa musiała być o dłuższego czasu rozpracowywana. Pilecki trafił do pawilonu X więzienia mokotowskiego przy ul. Rakowieckiej. Śledztwo w jego sprawie prowadził cieszący się sławą okrutnika i kata płk. Różański. Według relacji kilku więźniów, Pilecki miał zdarte paznokcie, nie mógł utrzymać prosto głowy, skłaniał się chodząc. Jednak to go nie złamało. Nikogo nie wydał, do końca zachował honor oficera Wojska Polskiego. 3 marca 1948 r. przed Sądem Wojskowym w Warszawie rozpoczął się proces tzw. „Grupy Witolda”. Rotmistrza Pileckiego oskarżono o m.in. prowadzenie działalności szpiegowskiej na rzecz Andersa, przygotowywanie zamachu na dygnitarzy MBP oraz nielegalne posiadanie broni. Składowi sędziowskiemu przewodniczył ppłk. Jan Hryckowian, a oskarżał prokurator wojskowy Czesław Łapiński (obaj byli dawnymi oficerami AK). Proces miał charakter pokazowy. 15 maja 1948 roku rotmistrz Witold Pilecki został skazany na karę śmierci. Po wysłuchaniu wyroku Pilecki powiedział: „a więcej nikogo nie wzięli. Ja już żyć nie mogę, mnie wykończono. Bo Oświęcim to była igraszka”. Pilecki oraz jego małżonka Maria wystąpili o łaskę do „prezydenta” Bolesława Bieruta, agenta NKWD. Bierut z aktu łaski nie skorzystał. O odmowę poprosił go ówczesny premier Józef Cyrankiewicz. Prawdopodobnie bał się, że Pilecki ujawni prawdę o jego działalności w obozie, gdzie Cyrankiewicz miał być konfidentem donoszącym na współwięźniów. Prawda mogła zaszkodzić wizerunkowi Cyrankiewicza, z którego powojenna propaganda uczyniła głównego organizatora i bohatera konspiracji w KL Auschwitz. Do swojego współwięźnia, ks. Czajkowskiego, Pilecki powiedział, że: „jeżeli Cyrankiewicz dowie się o moim [tu] pobycie – będę zgładzony”. Jak się później okazało, od października 1956 ten wieloletni premier PRL blokował wszystkie wysiłki córki Pileckiego, Zofii, walczącej o rehabilitację ojca. Stan ten utrzymywał się jeszcze długo po śmierci Cyrankiewicza, do roku 1990.

Wieczorem 25 maja 1948 r. w starej kotłowni więzienia mokotowskiego przy ul. Rakowieckiej, wykonano wyrok śmierci na rotmistrzu Witoldzie Pileckim, strzałem w tył głowy. Pozostawił żonę, córkę i syna. Miejsce pochówku Rotmistrza do dziś pozostaje nieznane. Prawdopodobnie zwłoki zakopano na wysypisku śmieci pod murem Cmentarza Powązkowskiego (kwatera Ł – łączka, miejsce pochówku wielu ofiar mordów sądowych czasów stalinowskich). Do końca PRL informacje o losach i dokonaniach Witolda Pileckiego podlegały najostrzejszej cenzurze, porównywalnej ze sprawą Katynia.Wyrok w sprawie Witolda Pileckiego anulowano dopiero 1 października 1990 roku. 30 lipca 2006 roku Prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył pośmiertnie rtm. Witolda Pileckiego Orderem Orła Białego. 7 maja 2008 r. Senat RP przyjął uchwałę w sprawie przywrócenia pamięci zbiorowej Polaków bohaterskiej postaci rotmistrza Witolda Pileckiego. Z treści uchwały wynika jednoznacznie, że Witold Pilecki „[…] jest godnym naśladowania wzorem Polaka”, a jego ścieżka życiowa stawia rotmistrza „[…] wśród najodważniejszych ludzi na świecie i powinna stać się dla Europy i świata wzorem bohaterstwa oraz symbolem oporu przeciw systemom totalitarnym”. Jak jednak słusznie senatorowie zauważyli „[…] niemal udało się zniszczyć pamięć o nim, […] a młode pokolenie nadal zbyt mało wie o Witoldzie Pileckim”. Uchwałę puentuje wezwanie, że „[…] pamięć o nim powinna być jednym z elementów budujących zbiorową tożsamość Polaków”. Ponieważ „[…] całe życie Witolda Pileckiego jest wzorem, jak żyć i jak – jeśli trzeba – umierać za Ojczyznę”.
W książce "Six Faces of Courage", opublikowanej w 1971 roku, historyk brytyjski prof. Michael Foot zaliczył rotmistrza Witolda Pileckiego do sześciu najodważniejszych ludzi ruchu oporu w okresie II wojny światowej.
Każdy z nas powinien wspomnieć Witolda Pileckiego i podziękować rotmistrzowi za wspaniałą lekcję patriotyzmu, honoru, odwagi oraz niezłomności, jakiej ten udzielił nam, ponosząc za to największą ofiarę. Chwała bohaterowi!
Zdjęcia i cytaty pochodzą ze strony internetowej:www.powstanie-warszawskie-1944.ac.pl/biog_pilecki.htm
W europarlamencie przepadł pomysł by polski bohater, rotmistrz Witold Pilecki został patronem Międzynarodowego Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem – dowiedział się serwis tvp.info.
O to, by takie święto obchodzono 25 maja, w rocznicę egzekucji bohatera zabiegali europosłowie PiS, m.in. Hanna Foltyn-Kubicka. Ideę święta wpisali w projekt rezolucji PE „Sumienie Europy a totalitaryzm”. Wypadła ona jednak z kompromisowego tekstu wynegocjowanego m.in. przez przedstawicieli UEN (frakcji, w której jest PiS), EPP (frakcji w której jest PO) i liberałów (frakcji, w której jest Partia Demokratyczna).
- Było mi bardzo przykro, ale niestety nie dało się nic zrobić. Nie było zgody wśród innych frakcji na ten pomysł – mówi tvp.info prof. Wojciech Roszkowski (PiS).
Rotmistrz Witold Pilecki to legendarny żołnierz podziemia z okresu II wojny światowej. Z własnej inicjatywy trafił do obozu koncentracyjnego w Auschwitz, gdzie organizował ruch oporu. Po ucieczce z obozu walczył w powstaniu warszawskim. W 1947 został schwytany przez komunistyczne władze, osądzony w pokazowym procesie, skazany na karę śmieci i stracony. Na jego skazanie naciskał ówczesny premier Józef Cyrankiewicz. Polityk również był więźniem Auschwitz i próbował przypisywać sobie obozowe zasługi Pileckiego.
=========================
Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie wzywa wszystkich polskich eurodeputowanych, którzy nie poparli 2 kwietnia podczas głosowania w Parlamencie Europejskim zgłoszonych przez Hannę Foltyn-Kubicką poprawek do rezolucji “Świadomość europejska a totalitaryzm” – mających na celu wpisanie rotmistrza Witolda Pileckiego do tekstu dokumentu oraz ustanowienie dnia 25 maja (rocznicy jego śmierci) Europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem – do publicznego ogłoszenia rezygnacji z dalszego udziału w życiu politycznym….
Czy logo frakcji jest ważniejsze niż Godło Rzeczpospolitej? Czyli o głosowaniu w sprawie Rotmistrza Witolda Pileckiego.
Wielokrotnie twierdziłam, iż polscy posłowie do Parlamentu Europejskiego potrafią, w sprawach ważnych dla Polski, zakopać partyjne podziały i wspólnie walczyć o ważne dla Polski cele. Nie ukrywam, iż świadomość tego faktu była dla mnie ważna. Byłam z tego powodu dumna. Do niedawna…
Obywatele zarzucają politykom, że ci nie dotrzymują danego słowa. W wielu krajach opowiadane są mniej lub bardziej zabawne dowcipy o politykach, którym przez pomyłkę zdarzyło się dotrzymać słowa. Jak dotąd podchodziłam do tego typu stwierdzeń jak do każdego innego stereotypu. Oczywiście jest w tym ziarno prawdy, niemniej takie generalizowanie jest naiwne i krzywdzące, przez co nie uchodzi ludziom na pewnym poziomie. Teraz jednak, po głosowaniu nad moimi poprawkami, dotyczącymi ustanowienia rocznicy śmierci Rotmistrza Witolda Pileckiego dniem Walki Bohaterów z Totalitaryzmami widzę, iż bardzo często deklaracje, zarówno publiczne, jak i te składane w zupełnie prywatnych rozmowach przez kolegów parlamentarzystów, nie warte były energii wydatkowanej na poruszanie szczękami.
Zaledwie kilkoro spośród polskich posłów do parlamentu Europejskiego nie zrzeszonych w Grupie Unii na Rzecz Europy Narodów zagłosowało za uczczeniem pamięci wybitnego Polaka. Człowieka, który w poświęceniu dla wielu narodów dobrowolnie wszedł do piekła na ziemi, jakim był obóz zagłady Auschwitz. W późniejszych wypowiedziach prasowych posłowie Kaczmarek i Rosati, którzy poparli poprawki, twierdzili, iż wielu posłów zagłosowało przeciw ze względu na toczącą się w Polsce dyskusję, dotyczącą przeszłości Lecha Wałęsy. (patrz: Pilecki w cieniu sporu o Lecha Walęsę >>)Panowie wybaczą, ale dawno nie słyszałam o czymś równie irracjonalnym.
Prawda jest natomiast taka, iż zagłosowali według instrukcji grupy politycznej, choć mieli świadomość, że nie grożą im za to żadne konsekwencje ze strony swoich frakcji. Z parlamentarzystów należących do PO wyłamali się tylko Małgorzata Handzlik i Filip Kaczmarek, na lewicy Dariusz Rosati i Bogdan Golik. Najwyraźniej inni wyżej cenili logo frakcji w której zasiadają, niż Godło z Orłem Białym, którym pośmiertnie odznaczony został Rotmistrz Pilecki. Co ciekawe, za upamiętnieniem rotmistrza było wielu posłów z np. Wielkiej Brytanii – a przecież oni również dostali wytyczne grupy...
Chciałabym jeszcze raz podziękować wszystkim, którzy poparli moją inicjatywę i mam nadzieję, że wykażą się większą chęcią do współpracy w przyszłości – bo w kwestii Rotmistrza Pileckiego jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia…
P.S. klikając na ten link można zapoznać się ze szczegółowymi wynikami głosowań.
Z inicjatywy Zarządu Głównego Towarzystwa Opieki nad Oświęcimiem z siedzibą w Oświęcimiu wraz oraz Państwowego Muzeum Auschwitz — Birkenau obok „Koryznówki” w Nowym Wiśniczu odsłonięta zostanie Tablica Pamięci poświęcona rtm. Witoldowi Pileckiemu. W bieżącym roku przypada 65. rocznica słynnej ucieczki Witołda Piłeckiego z obozu oraz 60. rocznica Jego śmierci. Odsłonięcie tablicy zaplanowane zostało na 13 czerwca, w czasie obchodów uroczystości związanej z I Transportem Polskich Więźniów Politycznych z Tarnowa do obozu w Oświęcimiu. 20 czerwca 1940 roku przywieziono z Nowego Wiśnicza do Auschwitz drugi transport polskich więźniów politycznych. Chcąc powiązać wspomniane wydarzenia, grupa byłych więźniów KL Auschwitz uczestniczących w uroczystościach w Tarnowie weźmie udział w odsłonięciu wspomnianej Tablicy w Nowym Wiśniczu.za http://umwisnicz.home.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=875&Itemid=2Prosimy o pisanie protestow do Platformy Obywatelskiej I Rzadu Donalda Tuska w obronie Radia Maryja I profesora Jerzego Roberta Nowaka.Biuro Krajowe POul.Andersa 21, 00-159 Warszawatel.: (0 prefix 22) 635-78-79, (0 prefix 22) 831-55-07fax: (0 prefix 22) 635-76-41Instytut Obywatelski PO RPCzynny od poniedziałku do piątku w godz. 9-17ul. Marszałkowska 87 lok. 85, 00-683 Warszawatel. 22 402 42 01 wew 116fax 22 402 42 01 wew 113Redakcja serwisu Platforma.orgul. Marszałkowska 87 lok. 85tel.: (0 prefix 22) 402 42 03Okręg wyborczy nr 1 obejmuje obszar województwa pomorskiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Gdańsk.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POul. Grunwaldzka 8280-244 Gdańsk(58) 741 61 50Okręg wyborczy nr 2 obejmuje obszar województwa kujawsko-pomorskiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Bydgoszcz.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POul. Gdańska 31/685-005 Bydgoszcz(52) 322 65 56; fax. (52) 327 01 05Okręg wyborczy nr 3 obejmuje obszar województwa podlaskiego i województwa warmińsko-mazurskiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Olsztyn.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POul. Bałtycka 210-136 Olsztyn(89) 535 05 87Okręg wyborczy nr 4 obejmuje obszar części województwa mazowieckiego: m. st. Warszawy oraz powiatów: grodziskiego, legionowskiego, nowodworskiego, otwockiego, piaseczyńskiego, pruszkowskiego, warszawskiego zachodniego i wołomińskiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Warszawa.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POal. Jerozolimskie 3000-024 Warszawa(22) 621 34 45; fax. (22) 621 57 81Okręg wyborczy nr 5 obejmuje obszar części województwa mazowieckiego: powiatów- ciechanowskiego, gostynińskiego, mławskiego, płockiego, płońskiego, przasnyskiego, sierpeckiego, sochaczewskiego, żuromińskiego, żyrardowskiego, białobrzeskiego, grójeckiego, kozienickiego, lipskiego, przysuskiego, radomskiego, szydłowieckiego, zwoleńskiego, garwolińskiego, łosickiego, makowskiego, mińskiego, ostrołęckiego, ostrowskiego, pułtuskiego, siedleckiego, sokołowskiego, węgrowskiego, wyszkowskiego oraz miast na prawach powiatu - Płock, Radom, Ostrołęka i Siedlce.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Warszawa.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POal. Jerozolimskie 3000-024 Warszawa(22) 621 34 45; fax. (22) 621 57 81Okręg wyborczy nr 6 obejmuje obszar województwa łódzkiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Łódź.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POul. Piotrkowska 6190 - 417 Łódź(42) 636 23 11Okręg wyborczy nr 7 obejmuje obszar województwa wielkopolskiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Poznań.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POul. Zwierzyniecka 1360-813 Poznań(61) 842 72 23, fax. (61) 842 72 38Okręg wyborczy nr 8 obejmuje obszar województwa lubelskiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Lublin.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POul. Krakowskie Przedmieście 10/520-002 Lublin(81) 534 67 26Okręg wyborczy nr 9 obejmuje obszar województwa podkarpackiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Rzeszów.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POul. Ks. Jałowego 10/735-010 Rzeszów(17) 862 91 10Okręg wyborczy nr 10 obejmuje obszar województwa małopolskiego i województwa świętokrzyskiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Kraków.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POul. Gertrudy 26/2931-048 Kraków(12) 421 05 33, (12) 421 46 61Okręg wyborczy nr 11 obejmuje obszar województwa śląskiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Katowice.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POul. 3 Maja 17/240-097 Katowice (32) 259 72 92Okręg wyborczy nr 12 obejmuje obszar województwa dolnośląskiego i województwa opolskiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Wrocław.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POul. Oławska 250-123 Wrocław(71) 344 39 39Okręg wyborczy nr 13 obejmuje obszar województwa lubuskiego i województwa zachodniopomorskiego.Siedziba Okręgowej Komisji Wyborczej - Gorzów Wielkopolski.Siedziba Regionalnego Komitetu Wyborczego POal. Papieża Jana Pawła II 11/270-415 Szczecin(91) 433 89 59Alex Lech BajanWashington DC

Monday, May 25, 2009

"Czas zatarł ślad" Film na podstawie produkcji Andrzeja Wajdy - Katyń ( AKA Post Mortem

"Czas zatarł ślad" Film na podstawie produkcji Andrzeja Wajdy - Katyń ( AKA Post Mortem
Film na podstawie produkcji Andrzeja Wajdy - Katyń ( AKA Post Mortem ) i filmu Michała Kwiecińskiego - Jutro idziemy do kina i Kazimierza Kutza - Sól ziemi czarnej, do piosenki Marlene Dietrich "Sag mir wo die Blumen sind?" w wykonaniu Sławy Przybylskiej.



Katyn Forest Massacre Movie is the first Polish movie about the massacre in the Katyn Forest, west of the Russian town of Smolensk, where Soviet secret police killed Polish army officers and civilians taken prisoners from 1939-40.
Katyn Forest Massacre Movie is the first Polish movie about the massacre in the Katyn Forest, west of the Russian town of Smolensk, where Soviet secret police killed Polish army officers and civilians taken prisoners from 1939-40.

Pamięci majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki" i żołnierzy 5 Wileńskiej Brygady Armii Krajowej walczących o Wolną Polskę

Pamięci majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki" i żołnierzy 5 Wileńskiej Brygady Armii Krajowej walczących o Wolną Polskę.

Pytanie dla rodakow dlaczgo Platforma Obywatelska blokuje pamiec historyczna.

Apel do Przemiera RP Donalda Tuska i ministra MSZ Radoslawa Sikorskiego.

Dlaczrgo nie wsperacie pamiec narodowa i inicjatywy Polonii?

Podaje kontakty Polacy piszcie zapytania do naszych wybranych teraz.

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów

00-583 Warszawa, Al. Ujazdowskie 1/3
tel.: 022 6946000
faks: 022 6252637
Dziennik Podawczy

00-582 Warszawa, Al. J.Ch. Szucha 14
(w godz. 815 - 1615)
Centrum Informacyjne Rządu

tel.: 022 6947528; 6946983
faks: 022 8403810
Akredytacje dziennikarskie przyjmuje sekretariat CIR

tel.: 022 6946102, 6946106, 6947072
faks: 022 6284821, 6252872
Kontakt za pośrednictwem poczty elektronicznej

e-mail: cirinfo@kprm.gov.pl
przeznaczony do przesyłania pytań od dziennikarzy mediów ogólnopolskich
e-mail: cirmedia@kprm.gov.pl
przeznaczony do przesyłania pytań od dziennikarzy mediów regionalnych i lokalnych
e-mail: infolex@kprm.gov.pl
przeznaczony do przesyłania pytań dotyczących projektów aktów prawnych
e-mail: infoobywatel@kprm.gov.pl
przeznaczony do przesyłania wszelkich pytań, sugestii i propozycji od obywateli
Przedmiotem SKARG mogą być naruszenia interesów skarżących spowodowane zaniedbaniami lub nienależytym wykonywaniem zadań przez polskie placówki za granicą lub ich pracowników, bądź przez komórki organizacyjne MSZ w kraju lub ich pracowników, na przykład - poprzez przewlekłe lub biurokratyczne załatwianie spraw.
Przedmiotem WNIOSKÓW mogą być sprawy ulepszania organizacji i usprawniania funkcjonowania jednostek resortu spraw zagranicznych, poprawienia skuteczności ich działania oraz zapobiegania nieprawidłowościom.

Przepisy i procedury przewidziane dla przyjmowania skarg i wniosków nie mogą być natomiast stosowane w odniesieniu do kierowanych pod adresem Ministra Spraw Zagranicznych próśb o podjęcie interwencji wobec urzędów lub organów innych państw, otrzymanych w formie wniosków od polskich obywateli pokrzywdzonych w wyniku działania bądź zaniechania działania ze strony urzędów lub organów innych państw. Stosowanie wobec tej grupy spraw tych samych procedur, jakie stosowane są wobec skarg i wniosków nie jest możliwe z tego względu, iż polski organ administracji nie może zlecać urzędom lub organom państw obcych podejmowania określanych działań lub ponosić odpowiedzialność za działania lub zaniechania urzędów lub organów innych państw.




--------------------------------------------------------------------------------

Wyznaczeni przez Ministra Spraw Zagranicznych Podsekretarze Stanu przyjmują interesantów w sprawach skarg i wniosków:
w poniedziałki w godzinach 1530 – 1630 po uprzednim ustaleniu terminu spotkania drogą telefoniczną

(tel. 523 94 46).

--------------------------------------------------------------------------------



W placówkach zagranicznych w sprawach skarg i wniosków przyjmuje kierownik placówki lub w zastępstwie imiennie wyznaczony przez niego pracownik.

--------------------------------------------------------------------------------

SKARGI I WNIOSKI MOŻNA SKŁADAĆ W NASTĘPUJĄCY SPOSÓB:



1. pisemnie:
Biuro Kontroli i Audytu
MINISTERSTWO SPRAW ZAGRANICZNYCH
Al. J. Ch. Szucha 23
00-580 Warszawa

2. faksem na numer + 48 22 523 83 72





Pamięci majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki" i żołnierzy 5 Wileńskiej Brygady Armii Krajowej walczących o Wolną Polskę


Mjr Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka" (1910 – 1951) - część 1

mjr Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka"

Zygmunt Szendzielarz urodził się 12 marca 1910 r. w Stryju. Był najmłodszym synem Karola Szendzielarza, urzędnika kolejowego i Eufrozyny z Osieckich. Początkowo uczył się w gimnazjum we Lwowie, a następnie w Stryju. Jako ochotnik wstąpił 14 XI 1931 r. do Szkoły Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej, którą ukończył 12 VIII 1932 r. w stopniu kaprala podchorążego. Potem zakwalifikował się do Szkoły Podchorążych Kawalerii w Grudziądzu (od 1 X 1932 r. do 5 VIII 1934 r.). Służbę wojskową rozpoczął w stopniu podporucznika w 4. Pułku Ułanów Zaniemeńskich w Wilnie jako dowódca plutonu. Prawdopodobnie 19 III 1938 r. otrzymał awans na stopień porucznika, jednocześnie obejmując dowództwo 2. szwadronu. W okresie służby wojskowej por. Z. Szendzielarz brał udział w licznych zawodach konnych, zajmując wysokie miejsca. W dniu 28 I 1939 r. ożenił się z Anną Swolkień. Mieli córkę Basię, która urodziła się 16 XI 1939 r.

Udział w kampanii wrześniowej 1939 r.
Uczestniczył w wojnie obronnej Polski 1939 r. jako dowódca 2. szwadronu w 4. Pułku Ułanów Zaniemeńskich w składzie Wileńskiej Brygady Kawalerii pod dowództwem płk. dypl. Konstantego Druckiego-Lubeckiego. Przeszedł z pułkiem cały szlak bojowy od obrony Piotrkowa Trybunalskiego w dniach 2 – 4 IX poprzez działania osłaniające odwrót 13 DP, 19 DP i 29 DP do przeprawy przez Wisłę w nocy z 9 na 10 IX, po której Wileńska BK przestała się liczyć jako związek taktyczny, a 4. Pułk Ułanów nie stanowił już zwartej siły. Por. Z. Szendzielarz na czele 2. szwadronu dołączył 13 IX do pododdziałów ppłk. Święcickiego, który zbierał rozproszone części Brygady. Następnego dnia podporządkowano je dowódcy kombinowanej Brygady Kawalerii pod dowództwem płk. Adama Zakrzewskiego. Szwadron por. Z. Szendzielarza stoczył wówczas walki na szlaku od Lubartowa do Majdanu Sopockiego, gdzie wszedł następnie w skład GO Kawalerii gen. Władysława Andersa jako pododdział Kresowej Brygady Kawalerii pod dowództwem płk. dypl. Jerzego Grobickiego. Wszystkie te oddziały przebijały się na Węgry. Zostały jednak rozbite przez Niemców 26 IX. Resztki z por. Z. Szendzielarzem dołączyły z kolei do Nowogródzkiej Brygady Kawalerii, która także szła w kierunku Węgier. Następnego dnia gen. W. Anders – wobec przeważających sił niemieckich i sowieckich – rozwiązał swoje oddziały i nakazał przebijać się małymi grupami na Węgry. Por. Z. Szendzielarz dostał się wówczas do niewoli niemieckiej , z której wkrótce uciekł i przedostał się do Lwowa. Za udział w kampanii wrześniowej 1939 r. został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari V klasy.

Początkowa działalność w konspiracji w ramach ZWZ-AK
Po zakończeniu działań wojennych próbował dostać się przez Węgry do Francji do odtwarzanego Wojska Polskiego, ale zamiar ten nie powiódł się. Wobec tego wrócił do Wilna, aby poprzez Litwę wyjechać za granicę. Po kilkakrotnych niepowodzeniach włączył się do pracy konspiracyjnej w Wilnie w ramach ZWZ-AK. Od pocz. 1942 r. do VIII 1943 r. przebywał w majątku rodzinnym swojej żony w Szajkunach. Po tym okresie zaangażował się całkowicie w konspirację. W literaturze przedmiotu istnieją rozbieżności co do momentu rozpoczęcia przez niego działalności konspiracyjnej; podawane są daty: koniec 1939 r., pocz. 1940 r. bądź 1942 r. W konspiracji por. Z. Szendzielarz działał początkowo w strukturach tzw. Kół Pułkowych, jednej z licznych w tym czasie grup konspiracyjnych, przyjmując pseudonim "Łupaszko" (po słynnym zagończyku z okresu walk z bolszewikami w latach 1919-1920 ppłk. Jerzym Dąbrowskim). W dniu 28 XII 1939 r. Koła Pułkowe weszły w skład SZP-ZWZ. Od IX 1940 r. powstał Wileński Pułk Ułanów Śmierci, w którym najprawdopodobniej por. Z. Szyndzielarz stanął na czele szwadronu. Pod koniec 1940 r. przeszedł do komórki wywiadu dalekowschodniego, gdzie pracował przez cały 1942 r. Organizował wówczas siatkę wywiadowczą na linii kolejowej Wilno-Podbrodzie-Ryga.

Na czele 5. Wileńskiej Brygady AK

Żołnierze mjr "Łupaszki", Wileńszczyzna 1944

W IV lub V 1943 r. znalazł się w bezpośredniej dyspozycji Komendy Okręgu Wileńskiego AK, która w pod koniec VIII tego roku oddelegowała go na dowódcę do pierwszego oddziału partyzanckiego AK na Wileńszczyźnie dowodzonego wcześniej przez ppor. Antoniego Burzyńskiego ps. "Kmicic". Oddział ten został 26 VIII rozbrojony i częściowo zniszczony przez sowiecką I Wileńską Brygadę im. Woroszyłowa. Na przełomie IX/X 1943 r. oddział por. Z. Szendzielarza liczył już ok. 100 ludzi. Przyjął on nazwę 5. Wileńskiej Brygady AK, zwanej też nieoficjalnie Brygadą Śmierci. Brygada operowała na terenie na płn.-wsch. od Wilna. Prowadziła ona walki zarówno z Niemcami i ich sojusznikami litewskimi, jak też partyzantką radziecką. W I 1944 r. por. Z. Szendzielarz został odznaczony Krzyżem Walecznych przez Komendanta Okręgu, płk. Aleksandra Krzyżanowskiego ps. "Wilk". W dniu 25 I uczestniczył w rozmowach we wsi Swejginie między przedstawicielami Okręgu Wileńskiego AK i niemieckich władz wojskowych. W kolejnych rozmowach w poł. II tego roku por. Z. Szendzielarz już nie brał udziału. Pomimo tego w okresie powojennym niektórzy emigracyjni publicyści (nie mówiąc oczywiście o komunistach w kraju) oskarżali go o kolaborację z Niemcami. Na pocz. IV 1944 r., po odprawie w komendzie Okręgu, został przypadkowo aresztowany u swojej teściowej przez Litwinów, którzy przekazali go władzom niemieckim. Niemcy zaproponowali mu wówczas zaprzestanie walk i wspólną akcję przeciwko sowieckiej partyzantce, a w zamian dostawy uzbrojenia. Por. Z. Szendzielarz odmówił, zasłaniając się brakiem kompetencji do tego typu kontaktów. Został pod koniec IV zwolniony najprawdopodobniej przez samych Niemców, którzy potraktowali to jako akt dobrej woli wobec komendy Okręgu w celu nawiązania ponownych rozmów. Pod koniec V nastąpiło skoncentrowanie czterech brygad AK w celu utworzenia większych zgrupowań partyzanckich. Brygada "Łupaszki" weszła w skład Zgrupowania nr 2 pod dowództwem mjr. Mieczysława Potockiego ps. "Węgielny". W tym czasie por. Z. Szyndzielarz prawdopodobnie otrzymał awans do stopnia rotmistrza. Cała akcja związana była z przygotowaniami do zdobycia Wilna w ramach planowanej operacji pod nazwą "Ostra Brama". Wkrótce rozkazem płk. A. Krzyżanowskiego Brygada "Łupaszki" została przesunięta na inny teren i włączona w skład Zgrupowania nr 1 mjr. Antoniego Olechnowicza ps. "Pohorecki". Na przełomie VI/VII 1944 r. rozpoczęto wykonywanie akcji "Burza", której ostatnim akordem miało być opanowanie Wilna. Ostatecznie Brygada nie wzięła w nim udziału, co spowodowało w późniejszym okresie posądzenie rtm. Z. Szendzielarza o dezercję i zdradę. W literaturze przedmiotu przedstawiane są różne przyczyny tej nieobecności. Jedna z nich mówi, że w I 1944 r. otrzymał on zapewnienie od płk. A. Krzyżanowskiego wycofania jego oddziału z Wileńszczyzny w chwili wkroczenia Armii Czerwonej. Potem jednak zmieniono rozkazy i 5. Brygada trafiła pod koniec V do Zgrupowania nr 1, działającego na płn. od Wilna, a rtm. Z. Szendzielarz został mianowany niespodziewanie dowódcą świeżo utworzonego Zgrupowania nr 5, które miało atakować Wilno od zach. W rezultacie jego Brygada nie zdążyła na czas dotrzeć do obszaru wyjściowego, dzięki czemu jednak uniknęła rozbrojenia i internowania przez Sowietów.

Koniec działalności 5. Brygady AK
Dla zmylenia władz sowieckich rtm. Z. Szendzielarz zmienił nazwę swojej Brygady na "Brygada Warszawska", a sam przyjął nowy pseudonim "Żelazny". Pod koniec VII 1944 r. Brygada, manewrując między oddziałami niemieckimi i sowieckimi, przeszła w lasy Puszczy Grodzieńskiej. Tutaj została otoczona przez Sowietów. Rtm. Z. Szendzielarz rozkazał rozformować oddział, a żołnierzom wrócić do domu lub przebijać się małymi grupami na zachód, do Lasów Augustowskich. Drugi wariant wybrała większość oficerów z dowódcą na czele. Formalne rozwiązanie 5. Wileńskiej Brygady AK nastąpiło 23 VII 1944 r. w okolicy wsi Porzecze w Puszczy Grodzieńskiej.

Mjr Zygmunt Błażejewicz ps. "Zygmunt" był najwybitniejszym spośród dowódców polowych 5. Wileńskiej Brygady AK, podkomendnych mjr. "Łupaszki". Choć mieszka dziś w odległej Arizonie, często przyjeżdża do kraju, by "odetchnąć Polską".

Panie majorze, zawsze gdy rozmawiam z żołnierzami z ziem utraconych, przychodzą mi na myśl słowa wiersza Jana Lechonia "Przypowieść". W utworze tym bohaterem jest żołnierz z Kresów, który "zdobywszy wolność innym dłońmi skrwawionemi, dowiedział się nareszcie, że sam nie ma ziemi". Pan jest również takim żołnierzem. Rodzina, która od ponad 300 lat była zakorzeniona na Wileńszczyźnie, po lipcu 1944 roku została skazana na poniewierkę, gorszą niż za czasów rewolucji bolszewickiej: rodzice wyjeżdżają w Koszalińskie, stryjkowie zostają w Oszmiańskiem, ale bolszewicy nie pozostawiają ich w spokoju. Jeden umiera w więzieniu w Oszmianie, drugi na zesłaniu pod Krasnojarskiem. Gdy wojna się kończy i cały świat się raduje, Pan i Pana koledzy z wileńskiej AK kluczycie podlaskimi bezdrożami, by nie natknąć się na NKWD. Wielu z waszych kolegów od czasu operacji "Ostra Brama" siedzi w sowieckich obozach przejściowych lub umiera na zesłaniu. Zapytam więc Pana - kresowego żołnierza - słowami przywołanego wiersza Jana Lechonia:
"Wiedziałem, że nikt twoich ran ci nie odwdzięczy,
Bo niczym krew, co płynie, przy złocie, co brzęczy.
I nigdy nikt nie liczył leżących w mogile,
Bo czym jest duch anielski przy szatańskiej sile?
Jak żal mi, że ci oczy nareszcie otwarto!
I powiedz sam mi teraz, czy to było warto?".
Czy to było warto, panie majorze?
- Historia rzadko bywa sprawiedliwa. Kiedyś moja córka Zosia poprosiła mnie, bym wpisał jej coś do pamiętnika. Potraktowałem to bardzo poważnie i skleciłem - żołnierz przecie, nie poeta! - kilka wersów, które niech posłużą za odpowiedź na pytanie:
"Szedłem przez życie z karkiem zgiętym,
Wyprostowałem na trzy lata.
Wobec Ojczyzny i historii
Dość bohatersko przeszedł Tata...
Jeszcze w Ojczyźnie ktoś pamięta,
Tutaj wspominać nie ma po co.
A ja powracam w tamte czasy
W mych rozmyślaniach dniem i nocą".

Często zadajemy sobie - w gronie żołnierzy wileńskiej AK - inne ważne dla nas pytanie; nie o to, czy było warto, lecz o to, czy z naszej walki z komunistyczną okupacją był jakiś pożytek. Przecież tylu z nas zginęło, gdy wojna niby się skończyła, tylu okrutnie torturowano, a wszystkich, nawet po śmierci, prześladowano i poniewierano w PRL jako "bandytów". Propaganda komunistyczna stawiała nam podłe zarzuty o współpracę z Niemcami, mordowanie, grabienie itp. Dochodzimy jednak do przekonania, że nasza walka, choć nie miała w ówczesnych warunkach polityki pojałtańskiej żadnych szans, przyczyniła się do zachowania względnej niezależności Polski. Inaczej mówiąc, nie zostaliśmy siedemnastą republiką, co było przecież możliwe, zważywszy na gorliwość, z jaką komuniści wysługiwali się Moskwie. Być może też nasza działalność w Białostockiem przyczyniła się do pozostawienia tej części kraju przy Polsce. A było wówczas wielu łotrów, którzy słali listy do Stalina, by batiuszka przyłączył ich miejscowość do ojczyzny proletariatu. Zdarzało się też, że strzelali do nas zza węgła.

Na jednym z takich ludzi wykonaliście wyrok. Do dziś wypisuje się, że były to prześladowania etniczne. Podobno prześladowaliście Żydów i Białorusinów.

- Na wypisywane o nas kłamstwa reagujemy już tylko wzruszeniem ramion. Kiedyś, gdy w PRL ukazywały się na ten temat plugawe książki pisane przez funkcjonariuszy UB, wydawane w liczących setki tysięcy nakładach, moi koledzy w kraju głęboko to przeżywali, bo nie było przecież jakichkolwiek możliwości sprostowania kłamstw. Myślę, że niektórzy czuli się upokorzeni i nieustannie zagrożeni. Dziś jednak pojawiła się duża grupa młodych historyków, którzy poszli naszym śladem, zebrali tysiące relacji, obejrzeli tomy dokumentów sądowych i ubeckich. Oni już nie pozwolą wodzić się za nos i nie nabiorą się na bajki o "bandytach". Zresztą, po 1990 roku sądy w Polsce uznały wyroki na żołnierzy antykomunistycznego podziemia zbrojnego za nieważne. Oczyszczono w ten sposób m.in. majora "Łupaszkę". Sądy uznały, że żołnierze ci walczyli o niepodległy byt państwa polskiego. Czy może być większa satysfakcja po latach upokorzeń i bezsilności? Dziwi mnie co prawda bezkarność, z jaką jeszcze dziś działają w Polsce różni oszczercy, nie przejmujący się żadnymi sądami, ale tłumaczę sobie, że taka jest specyfika państwa postkomunistycznego. Resztę ran uleczą czas i prawda.

Panie majorze, wróćmy do czasów dawniejszych. Jakie wydarzenia z dzieciństwa i młodości ukształtowały późniejszego porucznika "Zygmunta"?

- Należę do pokolenia, dla którego odzyskanie przez Polskę niepodległości było wydarzeniem epokowym. Wzrastaliśmy wśród opowieści o wojnie z bolszewikami i cudzie, który się dokonał nad Wisłą. Ta wojna była najważniejszym doświadczeniem pokoleniowym naszych ojców, formującym polski patriotyzm okresu międzywojennego.
Urodziłem się w Witebsku, dokąd moich rodziców zawiodła praca. Ojciec, Kazimierz Błażejewicz, był inżynierem geodetą po uniwersytecie moskiewskim. Mama, Maria z domu Raubo, była dentystką po studiach w Petersburgu. Ponadto interesowała się malarstwem, była bardzo w tym kierunku uzdolniona. Z tym zresztą wiąże się dość niezwykła historia, którą przez wiele lat opowiadano w naszej rodzinie. Był listopad 1921 roku, niedługo przed powrotem rodziny do Polski. Moja mama malowała w saloniku wielkiego białego orła. I oto przychodzi grupa bolszewików, z komisarzem Żydem na czele. Okazuje się, że komisarz wybrał nasz dom na swoją siedzibę. Trza się wynosić! Na dodatek zobaczyli dzieło mojej mamy. Blady strach padł na wszystkich. Tymczasem komisarz nieoczekiwanie każe wyjść sołdatom i pyta po polsku, kto w tym domu maluje. Po chwili przeprasza i wyjaśnia, że znajdzie sobie inną kwaterę. Wie pan, kim był ten człowiek? To późniejszy paryski malarz Marc Chagall! Służył wówczas bolszewikom w Witebsku jako komisarz do spraw kultury. Opuścił Rosję bolszewicką w tym samym roku co nasza rodzina.

Czyli w roku 1922. Pamięta Pan ten powrót?

- A jakże! Miałem już wówczas cztery lata. Pamiętam, że bardzo się baliśmy, że nas bolszewicy nie przepuszczą albo do reszty ograbią. Cały nasz dobytek został spieniężony i zaszyty w postaci złotych rubli w lalce, którą babcia kazała mi mocno tulić... Strasznie mi się to nie podobało, bo byłem przecież chłopcem, ale dzięki tej lalce rodzice mogli kupić w Wilnie kawałek domu i zacząć nowe życie.
Pyta pan, co mnie ukształtowało. Odpowiem krótko, że poza patriotyczną atmosferą domu decydujący wpływ na moją wizję świata i obowiązków wobec Ojczyzny miały wileńskie Gimnazjum Ojców Jezuitów i podchorążówka. Często powtarzam, że jezuici zrobili ze mnie człowieka. Zapamiętałem szczególnie ks. Kazimierza Kucharskiego, który potem umarł w Rzymie. Nie chciałbym jednak, by ktoś pomyślał, że byłem święty. Co to to nie! Nigdy nie byłem prymusem ani wzorem do naśladowania. Lubiłem hodować gołębie, łowić ryby. Jeśli chodzi o rozrywki, to przepadałem za operetką... O tym jednak, że ojcowie zrobili ze mnie człowieka, mogę śmiało powiedzieć z perspektywy mojego długiego życia.

Na zdjęciach 5. Brygady widać Pana kolegów z ryngrafem - wizerunkiem Matki Bożej Ostrobramskiej - na lewej kieszonce. Taki ryngraf miał także mjr "Łupaszko". Czy pan również?

- Już ktoś mnie o to pytał. Odpowiedziałem, że nosiłem mój ryngraf w kieszonce, a nie na wierzchu, bo lubiłem pożartować, a żołnierskie żarty bywają różne... Mówiąc poważnie, ryngraf z Panią Ostrobramską otrzymałem od mojej babci, Marii Raubo, w roku 1938, po maturze. Miałem go zawsze przy sobie i mam go także dzisiaj. Z nim umrę. Jest dla mnie ważniejszy niż Polonia Restituta i Krzyż Walecznych, który otrzymałem dwukrotnie.

Kazimierz Krajewski i Tomasz Łabuszewski, warszawscy historycy, autorzy monumentalnej, prawie tysiącstronicowej pracy poświęconej oddziałom "Łupaszki", "Młota" i "Huzara", uznali pana za wybitnego oficera, który najtrudniejszymi akcjami dowodził osobiście i błyskawicznie podejmował decyzje na polu walki. Jednak zastępcą majora "Łupaszki" był kpt. Leon Lech Beynar "Nowina", znany potem jako Paweł Jasienica.

- Miło słyszeć dobre słowa od ludzi, którzy tyle czasu i serca poświęcili naszej walce. Major żartował czasami, że "Zygmunt" nie może być jego zastępcą, mówił: "Gdybym któregoś dnia poszedł na urlop, to on doszedłby do Berlina". Major był mądrym, doświadczonym dowódcą. Wiedział, że najważniejsze dzieje się w walce, a nie na odprawie. Dawał inicjatywę dowódcom szwadronów. To była jego tajemnica dobrego dowodzenia i sukcesów bojowych. Jeszcze dziś brzmią mi w uszach jego słowa na pożegnanie przed akcją: "Chłopcy, z Bogiem".
"Nowina" - Jasienica - był człowiekiem wielkiego formatu, wielkiej kultury. Był też znakomitym oficerem. To nieprawda, co niektórzy wypisują, że był "miękki". Miał inną rolę do spełnienia, ale pamiętam, że w razie potrzeby dowodził też osobiście akcjami, między innymi kilka razy prowadził patrole likwidacyjne, rozbrajał milicję w Narewce itp. Po wojnie, przesłuchiwany wielokrotnie przez UB, pomniejszał swoją rolę, co było naturalne. Przedstawiał się jako adiutant "Łupaszki", w rzeczywistości był jego zastępcą.

Kiedy przyjechał Pan po latach do Polski, miał Pan okazję jeszcze raz przemówić do ludzi, do których przemawiał Pan w roku 1945...

- 15 sierpnia 1945 roku dotarliśmy do Jabłonnej Lackiej. Była uroczysta Msza św. w święto Matki Bożej i w święto żołnierza polskiego. Nie było majora, nie było "Nowiny", więc ja przemówiłem do zgromadzonych ludzi. Wyjaśniłem, dlaczego walczymy, gdy ogłoszono już zakończenie wojny. Zakończyłem słowami "Jeszcze Polska nie zginęła". Ludzie byli głęboko wzruszeni, ja również. Będę pamiętał to wydarzenie do końca życia. Proszę sobie wyobrazić, że kiedy przyjechałem do Polski w sierpniu 1998 roku, moi przyjaciele zawieźli mnie do Jabłonnej. Był 15 sierpnia, odpust. Ja znowu przemawiałem! Tylko że nie było już koło mnie żadnego z moich żołnierzy, którzy mi wówczas towarzyszyli. Żaden nie doczekał tej pięknej chwili, dlatego mówiłem ze ściśniętym sercem. Ale po chwili podeszły do mnie dwie zapłakane kobiety. One pamiętały tamten dzień sprzed 53 lat i pamiętały dobrze tamto wystąpienie! Takie chwile nadają sens naszemu życiu. Jestem głęboko wdzięczny wszystkim, którzy umożliwili mi to niezwykłe przeżycie.

W niezwykłych okolicznościach poznał Pan swoją przyszłą żonę...

- W niezwykłych i dramatycznych. Alicja dotarła do naszego szwadronu ścigana przez UB. Jej brat, porucznik Trojanowski z AK, uciekł z więzienia w Białymstoku. Towarzyszyła jej koleżanka Danka Czarnecka, która przybrała pseudonim "Wanda" i tak jak Alicja - "Krystyna" była sanitariuszką w naszym szwadronie. Potem wyszła za mąż za Lucjana Minkiewicza "Wiktora", który został zamęczony w roku 1951 na Mokotowie, razem z majorem Zygmuntem Szendzielarzem "Łupaszką" i pułkownikiem Antonim Olechnowiczem "Pohoreckim". Danka otrzymała wysoki wyrok więzienia, w więzieniu urodziła córeczkę Ewę, która mieszka dziś w Gdańsku. Miała bardzo ciężkie życie, przy którym ja z Alicją nie mamy prawa narzekać. Pan Bóg był dla nas łaskawy.

Zdecydowaliście się na emigracyjną tułaczkę?

- Nie mogłem już dłużej czekać. Za moją głowę wyznaczono wysoką nagrodę. Czułem się odpowiedzialny za Alicję. Przekraczaliśmy granicę z Czechosłowacją w październiku 1945 roku nie bez emocji... Według doskonale podrobionych dokumentów nazywałem się Jean Morelais, a moja żona Alice Dubois. Przydał się francuski z gimnazjum. W Pilźnie zabraliśmy się z żołnierzami generała Maczka, którzy właśnie opuszczali ten teren. Potem była Hiszpania i 12 lat życia w Argentynie. Pracowałem tam jako cieśla, tokarz, mechanik. Wybudowałem własny dom. Córki urodziły się w Buenos Aires. W roku 1960 wyjechaliśmy do USA.

Panie majorze, kiedy latem 1944 roku przedzierał się Pan na Warszawę, nie myślał Pan o tym, że trzeba było - tak jak wielu kolegów - wrócić wprost z Puszczy Rudnickiej do domu? Przecież zostaliście zwolnieni z przysięgi.

- Ani przez moment nie miałem wątpliwości. Znałem dobrze bolszewików z własnych doświadczeń i z opowieści rodzinnych. Powiem panu tyle: gdyby mnie wtedy dopadli, nie oddałbym się dobrowolnie. Wygarnąłbym do nich, a potem niech się dzieje wola Boża. O czym myślałem? Może to pana zdziwi, ale przypomniał mi się pewien sowiecki lejtnant, który kwaterował na początku okupacji w naszym domu w Wilnie. Nazywaliśmy go Wasia. Nie rozstawał się z tomem dzieł Lenina. Któregoś dnia strzelił sobie w głowę ze służbowego nagana. Mieliśmy szczęście, bo zamknął pokój na klucz od środka. NKWD mogłoby nam zarzucić zamach na sowieckiego oficera. Powiedzieli, żeby nie razgawariwać. Sowiecki oficer nie mógł przecież popełnić samobójstwa. Szkoda, że nie zobaczyli tego, co my po ich odejściu. W piecu, który stał w pokoju Wani, leżała nadpalona książka. To były dzieła Lenina...

Czy nie miał Pan nigdy wątpliwości, jako dowódca patrolu likwidacyjnego, że może strzela Pan do Wasi?

- Proszę dobrze zapamiętać, co teraz powiem: myśmy zawsze bardzo dobrze wiedzieli, do kogo idziemy. To byli ludzie, którzy mieli na sumieniu krew i ludzkie nieszczęście - enkawudziści, ubowcy, konfidenci. Nie można się było wahać, to byłby grzech. Starszy lejtnant Aleksander Dokszyn miał szczególne plenipotencje od sowieckiego dowództwa. Jeździł w terenie z "prokuratorem". Mógł każdego "osądzić" i postawić pod ścianą. Wiele takich "sądów" nad niewinnymi ludźmi i egzekucji za stodołą odbyło się wówczas na Podlasiu. Miałem się wahać?

Panie majorze, dziękuję za rozmowę. Będziemy Pana zawsze oczekiwać w kraju z otwartym sercem.

- A ja na koniec mam jeszcze prośbę. Chciałbym, aby czytelnicy "Naszego Dziennika" poznali wiersz partyzanta AK Andrzeja Gawrońskiego, który jest bliski mojemu sercu, gdyż wiernie oddaje psychologiczną prawdę o życiu moim i moich kolegów.
Piotr Szubarczyk

Andrzej Gawroński

Dziś nie dla nich schylone sztandary
I nie dla nich "prezentuj broń",
I nie dla nich Virtuti Militari,
Tylko szron, co bieli ich skroń.

Tylko pamięć tych rzeczy, tych dni,
Kiedy w brudnych mundurach, strudzeni,
Zmordowani krok za krokiem szli,
Na swych barkach taszcząc erkaemy.

Oni przecie walczyli nie po to,
By brać udział w zasług targowisku.
Ich był los i kamienie, i błoto,
Ich był chłód i wszy, i ognisko.

A gdy strzały umilkły nareszcie,
Nikt im laurów nie kładł na głowy.
Nikt kwiatami nie witał ich w mieście,
nie przygrywał im hymn narodowy.

Kajać im się kazali po sądach
I za własną tłumaczyć się krew.
Jak psy kryć się musieli po kątach,
W piersiach tłumiąc rozterkę i gniew.

Czy się kiedyś zagoi ta blizna,
Co goreje jak krwawe łuczywo?
Czy się wreszcie zdobędzie Ojczyzna,
By uznaniem zapłacić za miłość?


Zygmunt Błażejewicz ps. "Zygmunt" (ur. 20 IX 1918 r. w Witebsku)

Urodził się w rodzinie inżyniera geodety i dentystki. Rodzina mieszkała wówczas w Witebsku, ale ród Błażejewiczów związany był od 300 lat z Wileńszczyzną. W 1921 r. z rodzicami i dziadkami opuścił Rosję bolszewicką. Osiedlili się najpierw w majątku dziadka Franciszka pod Oszmianą, potem w Wilnie. Uczęszczał do szkoły powszechnej pani Świdowej "Dziecko Polskie", potem do Gimnazjum Ojców Jezuitów. Po maturze uczył się w Szkole Podchorążych Rezerwy przy 5. pułku piechoty Legionów w Wilnie. W sierpniu 1939 r. otrzymał przydział do 6. pułku piechoty Legionów (2. baon, 2. kompania ckm). Walczył z Niemcami jako działonowy na szlaku bojowym Ostrołęka - Pułtusk - Wyszków - Kałuszyn - Lasy Janowskie. Wrócił do Wilna. Już w listopadzie złożył konspiracyjną przysięgę w Związku Walki Zbrojnej (później AK), należał do siatki terenowej. Zagrożony aresztowaniem wiosną 1940 r. przeniósł się do Landwarowa pod Wilnem. W 1942 r. pracował w majątku Dorże, by uniknąć wywiezienia na roboty do Niemiec. Od maja 1943 r. przebywał w majątku Świeniec, skąd wyruszył do oddziału AK por. Adama Boryczki "Tońki" - cichociemnego, później wieloletniego więźnia PRL. Oddział ten rozrósł się i przekształcił w 6. Wileńską Brygadę AK. Brygada walczyła z Niemcami oraz ich litewskimi kolaborantami - znanymi z okrucieństwa i prześladowania polskiej ludności formacjami gen. Plechaviüiusa. Po licznych dotkliwych porażkach w bojach z AK oddziały te zostały przez Niemców zlikwidowane. "Zygmunt" dowodził plutonem szturmowym, wykonał wiele brawurowych akcji. Po wielkiej operacji wileńskiej AK "Ostra Brama" (próba wyzwolenia Wilna przed nadejściem wojsk sowieckich) żołnierze 6. Brygady i innych brygad wileńskich, ścigani przez dywizje NKWD, zostali zwolnieni z przysięgi i mogli wracać do domu. Sowieci urządzali na nich obławy, kierując Polaków do obozów przejściowych, stamtąd na Sybir. "Zygmunt", znający dobrze obyczaje bolszewickie, zwłaszcza kłamliwe zapewnienia o gwarancji bezpieczeństwa oraz zdradzieckie zaproszenia na "dagawory", przedarł się z grupą żołnierzy na zachód. Chcieli uczestniczyć w Powstaniu Warszawskim, nie udało im się jednak dotrzeć tam przed zakończeniem walk. W okolicach Bielska Podlaskiego "Zygmunt" nawiązał kontakt z tamtejszą AK. Dowodził grupą specjalną, która wykonywała wyroki na znanych z okrucieństwa i prześladowania Polaków oficerach NKWD i UB, konfidentach i innych kolaborantach, wysługujących się Sowietom. Następnie trafił do odtworzonej na Podlasiu 5. Wileńskiej Brygady AK mjr. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki", gdzie w stopniu porucznika dowodził 1. szwadronem (około stu żołnierzy). Zasłynął jako znakomity dowódca polowy, niepokonany w walkach z NKWD i innymi formacjami komunistycznymi. Dnia 15 sierpnia 1945 r., w święto Matki Bożej, wygłosił w miasteczku Jabłonna Lacka pamiętane tam do dziś przemówienie, w którym wyjaśnił zgromadzonym, dlaczego mimo przejścia frontu Polacy walczą dalej. We wrześniu mjr "Łupaszko" rozformował swą brygadę. Odtworzył ją ponownie na Pomorzu Gdańskim w kwietniu 1946 r., w okresie terroru przed referendum czerwcowym oraz sfałszowanymi wyborami w styczniu 1947 r.
"Zygmunt", ścigany przez NKWD i UB, zagrożony aresztowaniem, przedarł się na Zachód. Towarzyszyła mu Alicja Trojanowska "Krystyna", sanitariuszka 1. szwadronu, która została jego żoną. Po wielu perypetiach trafili przez Hiszpanię do Argentyny, skąd po 12 latach przenieśli się do USA, gdzie Zygmunt Błażejewicz, po śmierci żony, mieszka do dziś z córkami Zofią i Teresą oraz wnuczkami Małgorzatą i Alicją. Gdy warunki polityczne na to pozwoliły, wielokrotnie odwiedzał kraj.

Lech Alex Bajan Blog
Alex Lech Bajan

RAQport Inc.
2004 North Monroe Street
Arlington Virginia 22207
Washington DC Area
USA
TEL: 703-528-0114
TEL2: 703-652-0993
FAX: 703-940-8300
sms: 703-485-6619
Toll Free:1800-695-6200
EMAIL: polonia@raqport.com
WEB SITE: http://raqport.com

Piotr Szubarczyk, Nasz Dziennik, 2003-06-14

Friday, May 22, 2009

Dwukrotna zdrada Polski

Dwukrotna zdrada Polski


Dwukrotna zdrada Polski przez Londyn dotyczyła machinacji brytyjskich w sprawie wschodnich granic Polski. Propozycje angielskie nazwano „linią Curzona” tak jak również nazywano „linią Curzona” granicę między Afganistanem i Pakistanem. Lord Curzon nie wiele miał do czynienia ze sprawą polskich granic, ale pozostawił po sobie powiedzenie, że od tysięcy lat „Afganistan jest cmentarzem imperiów.” Nigdy w rzeczywistości Linia Curzona nie była granicą polski, ale pochodziła od Dawida Lloyd George’a, który był premierem brytyjskim (1916-1922) szkodliwym dla sprawy polskiej, ponieważ uważał Polskę za sojusznika Francji, konkurenta W. Brytanii.

Pierwszej zdrady Polski dokonał Lloyd George 12 lipca 1920 roku, w czasie ofensywy sowieckiej na Warszawę. Wówczas sfałszował on granicę proponowaną rządowi Lenina przez konferencję ambasadorów państw alianckich 11go lipca 1920go roku. Lloyd George uczynił to przy pomocy Żyda z Polski, agenta wywiadu brytyjskiego, który póżniej był działaczem syjonistycznym i profesorem historii w Anglii, pod nazwiskiem Lewis Bernstein Namier (1888-1960), byłym studentem uniwersytetu lwowskiego.

Namier ogłaszał się jako „ofiara antysemityzmu” Romana Dmowskiego, kiedy pracował w „politycznym wywiadzie” angielskim i pomagał Lloyd George’owi zniszczyć plan Dmowskiego, który w imieniu Polski, na konferencji pokojowej w Paryżu, żądał przyłączenia do Polski Prus Wschodnich, z wyjątkiem wolnego miasta Królewca.

Namier pomagał Lloyd George’owi przeforsować na miejsce wolnego miasta Królewca, wolne miasto Gdańsk. Wówczas naczelny wódz sił zbrojnych Francji, marszałek Ferdynand Foche, wskazał na Gdańsk i powiedział, że „Tu zacznie się Druga Wojna Światowa.

Namier służył jako polityczny sekretarz Żydowskiej Agencji w Palestynie (1929-31) do czasu, kiedy „nawrócił się” na protestantyzm, żeby ożenić się z Angielką. Namier zawsze popierał zakulisowe wpływy finansowej elity żydowskiej (grubby self-interested elite) i w tym celu manipulował faktami historycznymi, za co był ostro krytykowany przez sir Herbert’a Butterfield’a.

Obecnie Ukraińcy wychowani jeszcze przez Austryjaków, jako narzędzie ich anty-polskiej polityki” „divide et impera,” w tak zwanej przez Austrię Galicji, obecnie nazywają polskie wschodnie tereny przygraniczne, jako „Zakurzonię” na pamiątkę nazwy „Curzone Line” proponowanej w czasie ofensywy bolszewickiej na Warszawę w 1920 roku.

Churchill, syn Żydówki, był znacznie ważniejszym syjonistą od Namiera i jego zdrada dokonana wobec Polski przy pomocy prezydenta Roosevelt’a, była porównania bardziej szkodliwa dla Polaków w latach 1943-1945, niż Linia Curzon’a proponowana przez Lloyd George’a była w 1920 roku. Wówczas główną stratą Polski było brytyjskie odrzucenie żądań Dmowskiego, żeby przyłączyć do Polski Prusy Wschodnie i uczynić z Królewca zamiast z Gdańska „wolne miasto.”

Naturalnie w pertraktacjach z Zachodem, Stalin powoływał się na propozycję Lloyd George’a, w formie tak zwanej „Linii Curzona” z 1920 roku i było rzeczą prostą dla anty-polskiego i pro-sowieckiego Roosevelt’a, żeby przyjąć za oczywiste, żeby Lwów wraz z całym województwem lwowskim znalazł się po sowieckiej stronie w 1945 roku.

Generał Władysław Anders opisał w książce „Bez ostatniego rozdziału,” jak Churchill zdradził Polskę i powiedział mu: „Pan nie jest zadowolony z konferencji jałtańskiej.” Na co generał Anders odpowiedział: „Mało powiedzieć, że nie jestem zadowolony. Uważam, że stało się wielkie nieszczęście. Na takie załatwienie sprawy naród polski nie zasłużył i my walczący tutaj nie mogliśmy tego oczekiwać. Polska pierwsza krwawiła w tej wojnie i poniosła ogromne straty. Była sojuszniczką Wielkiej Brytanii od początku i w najcięższych dla niej chwilach. Na obczyźnie zdobyliśmy się na największy wysiłek, na jaki stać było żołnierza, w powietrzu, na morzu i lądzie. W Kraju zorganizowaliśmy największy podziemny ruch oporu przeciw Niemcom. Żołnierz walczył o Polskę, walczył o wolność swego narodu. Co dzisiaj my, dowódcy, mamy powiedzieć żołnierzowi? Rosja Sowiecka, która do r. 1941 była w ścisłym sojuszu z Niemcami, zabiera nam obecnie połowę naszego terytorium, a w pozostałej części Polski chce ustanowić swoje rządy. Wiemy z doświadczenia, do czego to zmierza.

Typowa była gwałtowna odpowiedź Churchill’a: „Wy sami jesteście temu winni. Już od dawna namawiałem was do załatwienia sprawy granic z Rosją Sowiecką i oddania jej ziem na wschód od linii Curzona. Gdybyście mnie posłuchali, dzisiaj cała sprawa wyglądałaby inaczej. Myśmy wschodnich granic Polski nigdy nie gwarantowali. Mamy dzisiaj dosyć wojska i waszej pomocy nie potrzebujemy. Może pan swoje dywizje zabrać. Obejdziemy się bez nich...”

Iwo Cyprian Pogonowski

Born Sept. 3, 1921
Lwów, Poland

in Dec 1939 left Warsaw. Dec 30, 1939 arrested by Ukrainians serving the Gestapo in Dukla, then transferred to Barwinek, Krosno, Jaslo, Tarnów, Oswiecim, arrived in Oranienburg-Sachsenhausen on Aug. 10, 1940.

April 19, 1945 started on the Death March of Brandenburg from Sachsenhausen; escaped gunfire of SS-guards and arrived to Schwerin and freedom on May 2, 1945.

September 1945 arrived in Brussels, Belgium; obtained admission as a regular student at the Catholic University: Institute Superieur de Commerce, St. Ignace in Antwerp.

in 1954 graduated in Civil Engineering at the top of his class. Was invited to join honorary societies: Tau Beta Pi (general engineering honorary society), Phi Kappa Phi (academic honorary society equivalent to Phi Beta Kappa), Pi Mu (mechanical engineering honorary society), and Chi Epsilon (civil engineering honorary society). Taught descriptive geometry at the University of Tennessee;

in 1955 graduated with M.S. degree in Industrial Engineering.

in 1955 started working for Shell Oil Company in New Orleans. After one year of managerial training was assigned to design of marine structures for drilling and production of petroleum.

in 1960 started working for Texaco Research and Development in Houston, Texas as a Project Engineer. Authored total of 50 American and foreign patents on marine structures for the petroleum industry;
wrote an article: The Rise and Fall of the Polish Commonwealth - A Quest for a Representative Government in Central and Eastern Europe in the 14th to 18th Centuries. Started to work on a Tabular History of Poland.

in 1972 moved to Blacksburg, Virginia. During the following years worked as Consulting Engineer for Texaco, also taught in Virginia Polytechnic Institute and State University as Adjunct Professor in the College of Civil Engineering teaching courses on marine structures of the petroleum industry. Designed and supervised the construction of a hill top home for his family, also bought 500 acre ranch (near Thomas Jefferson National Forest) where he restored 200 years old mill house on a mountain stream.

in 1978 prepared Polish-English, English-Polish Dictionary with complete phonetics, published by Hippocrene Books Inc. The dictionary included a Tabular History of Poland, Polish Language, People, and Culture as well as Pogonowski's phonetic symbols for phonetic transcriptions in English and Polish at each dictionary entry; the phonetic explanations were illustrated with cross-sections of speech (organs used to pronounce the sounds unfamiliar to the users). It was the first dictionary with phonetic transcription at each Polish entry for use by English speakers

in 1981 prepared Practical Polish-English Dictionary with complete phonetics, published by Hippocrene Books Inc.

in 1983 prepared Concise Polish-English Dictionary with complete phonetics, published by Hippocrene Books Inc. Wrote an analysis of Michael Ch ci ski's Poland, Communism, Nationalism, Anti-Semitism. Also selected crucial quotations from Norman Davies' God's Playground - A History of Poland on the subject of the Polish indigenous democratic process.

in 1985 prepared Polish-English Standard Dictionary with complete phonetics, published by Hippocrene Books Inc. Also prepared a revised and expanded edition of the Concise Polish-English Dictionary with complete phonetics, also published by Hippocrene Books Inc.

in 1987 prepared Poland: A Historical Atlas on Polish History and Prehistory including 200 maps and graphs as well as Chronology of Poland's Constitutional and Political Development, and the Evolution of Polish Identity - The Milestones. An introductory chapter was entitled Poland the Middle Ground. Aloysius A. Mazewski President of Polish-American Congress wrote an introduction. The Atlas was published by Hippocrene Books Inc. and later by Dorset Press of the Barnes and Noble Co. Inc. which sends some 30 million catalogues to American homes including color reproduction of book covers. Thus, many Americans were exposed to the cover of Pogonowski's Atlas showing the range of borders of Poland during the history - many found out for the firsttime that Poland was an important power in the past. Total of about 30,000 atlases were printed so far.

In 1988 the publication of Poland: A Historical Atlas resulted in a number of invitations extended by several Polonian organizations to Iwo Pogonowski to present Television Programs on Polish History. Pogonowski responded and produced over two year period 220 half-hour video programs in his studio at home (and at his own expense.) These programs formed a serial entitled: Poland, A History of One Thousand Years. Total of over 1000 broadcasts of these programs were transmitted by cable television in Chicago, Detroit-Hamtramck, Cleveland, and Blacksburg.

in 1990-1991 translated from the Russian the Catechism of a Revolutionary of 1869 in which crime has been treated as a normal part of the revolutionary program. Started preparation of the Killing the Best and the Brightest: A Chronology of the USSR-German Attempt to Behead the Polish Nation showing how the USSR became a prototype of modern totalitarian state, how this prototype was adapted in Germany by the Nazis.

in 1991 prepared Polish Phrasebook, Polish Conversations for Americans including picture code for gender and familiarity, published by Hippocrene Books Inc.

in 1991 prepared English Conversations for Poles with Concise Dictionary published by Hippocrene Books Inc. By then a total of over 100,000 Polish-English, English-Polish Dictionaries written by Pogonowski were sold in the United States and abroad.

in 1992 prepared a Dictionary of Polish, Latin, Hebrew, and Yiddish Terms used in Contacts between Poles and Jews. It was prepared for the history of Jews in Poland as well as 115 maps and graphs and 172 illustrations, paintings, drawings, and documents, etc. of Jewish life in Poland. This material was accompanied by proper annotations.

in 1993 prepared Jews in Poland, Rise of the Jews as a Nation from Congressus Judaicus in Poland to the Knesset in Israel, published by Hippocrene Books Inc. in 3000 copies. Foreword was written by Richard Pipes, professor of history at Harvard University, and Pogonowski's school mate in the Keczmar school in Warsaw. Part I included: a Synopsis of 1000 Year History of Jews in Poland; the 1264 Statute of Jewish Liberties in Poland in Latin and English translation; Jewish Autonomy in Poland 1264-1795; German Annihilation of the Jews. In appendixes are documents and illustrations. An Atlas is in the Part III. It is divided as follows: Early Jewish Settlements 966-1264; The Crucial 500 Years, 1264-1795; Competition (between Poles and Jews) Under Foreign Rule, 1795-1918; The Last Blossoming of Jewish Culture in Poland, 1918-1939; German Genocide of the Jews, 1940-1944; Jewish Escape from Europe 1945-1947 - The End of European (Polish) Phase of Jewish History (when most of world's Jewry lived in Europe). Pogonowski began to write a new book starting with the Chronology of the Martyrdom of Polish Intelligentsia during World War II and the Stalinist Terror; the book in preparation was entitled Killing the Best and the Brightest.

in 1995 prepared Dictionary of Polish Business, Legal and Associated Terms for use with the new edition of the Practical Polish-English, English-Polish Dictionary and later to be published as a separate book.

in 1996 Pogonowski's Poland: A Historical Atlas; was translated into Polish; some 130 of the original 200 maps printed in color; the Chronology of Poland was also translated into Polish. The Atlas was published by Wydawnictwo Suszczy ski I Baran in Kraków in 3000 copies; additional publications are expected. Prepared Polish-English, Eglish-Polish Compact Dictionary with complete phonetics, published by Hippocrene Books Inc.

in 1997 finished preparation of the Unabridged Polish-English Dictionary with complete phonetics including over 200,000 entries, in three volumes on total of 4000 pages; it is published by Hippocrene Books Inc; the Polish title is: Uniwesalny S ownik Polsko-Angielski. Besides years of work Pogonowski spent over $50,000 on computers, computer services, typing, and proof reading in order to make the 4000 page dictionary camera ready; assisted in the preparation of second edition of Jews in Poland, Rise of the Jews from Congressus Judaicus in Poland to the Knesset in Israel published in fall of 1997. Prepared computer programs for English-Polish Dictionary to serve as a companion to the Unabridged Polish-English Dictionary printed by the end of May 1997.

in 1998 Pogonowski organized preparation of CD ROM for the Unabridged Polish-English Dictionary, Practical English-Polish Dictionary, Polish Phrasebook for Tourists and Travelers to Poland, all published earlier by Iwo C. Pogonowski. The Phrasebook includes 280 minutes of bilingual audio read by actors. Started preparation for a new edition of Poland: A Historical Atlas. New Appendices are being prepared on such subjects as: Polish contribution to Allied's wartime intelligence: the breaking of the Enigma Codes, Pune Munde rocket production; Poland's contribution to the international law since 1415; Poland's early development of rocket technology such as Polish Rocketry Handbook published in 1650 in which Poles introduced for the first time into the world's literature concepts of multiple warheads, multistage rockets, new controls in rocket flight, etc. Poland's Chronology is being enlarged to reflect the mechanisms of subjugation of Polish people by the Soviet terror apparatus. Continued preparation of the Killing the Best and the Brightest: A Chronology of the USSR-German Attempt to Behead the Polish Nation, including the 1992 revelations from Soviet archives as well as the current research in Poland. Continued preparation of two-volume English Polish Dictionary, a companion to the Unabridged Polish-English Dictionary published in 1997. Reviewed Upiorna Dekada by J. T. Gross.

in 1999 Pogonowski continued writing Poland - An Illustrated History and preparing for it 21 maps and diagrams and 89 illustrations.

in 2000 Pogonowski prepared, in a camera ready form, Poland - An Illustrated History; it was published by Hippocrene Books Inc. NY 2000 and recommended by Dr. Zbigniew Brzezinski, National Security Advisor under President Carter, as "An important contribution to the better understanding of Polish history, which demonstrates in a vivid fashion the historical vicissitudes of that major European nation."

Friday, May 8, 2009

Możemy i powinniśmy być dumni z Konstytucji 3 maja powiedział Lech Kaczyński podczas uroczystości na Placu Zamkowym

Możemy i powinniśmy być dumni z Konstytucji 3 maja powiedział Lech Kaczyński podczas uroczystości na Placu Zamkowym
Dla czci tych, ktorych komuna nie chciala! Dziekujemy, nasze dusze i ciala Polakow z calego swiata sa z wamii zawssze beda.


Możemy i powinniśmy być dumni z Konstytucji 3 maja powiedział Lech Kaczyński podczas uroczystości na Placu Zamkowym

28 lutego Prezydent Lech Kaczyński wziął udział w uroczystościach 65. rocznicy mordu polskich mieszkańców wsi Huta Pieniacka na Lwowszczyźnie

28 lutego Prezydent Lech Kaczyński wziął udział w uroczystościach 65. rocznicy mordu polskich mieszkańców wsi Huta Pieniacka na Lwowszczyźnie



Po pierwsze dziękujemy za to, że nas odwiedzacie i to tak licznie. Dzięki Wam w pierwszym miesiącu funkcjonowania znaleźliśmy się w pierwszej trójce najczęściej subskrybowanych kanałów YouTube.pl. To dla nas duże wyróżnienie, za które dziękujemy. Opublikowane filmy obejrzeliście już ponad 18 tysięcy razy, a liczba ta rośnie z godziny na godzinę.

Dziękujemy również za bardzo żywą reakcję i liczne opinie. W miarę możliwości staramy się odpowiadać na wszystkie Wasze pytania i uwagi. Cześć z nich dotyczy ograniczenia możliwości oceniania i komentowania. Zapewniamy, że nasza decyzja nie wynika ze złej woli. W tej chwili nie jesteśmy w stanie skutecznie moderować dyskusji, a z drugiej strony nie możemy wziąć odpowiedzialności za wszystkie wpisy, jakie mogłyby zostać opublikowane pod oficjalnym szyldem głowy państwa. Z tego powodu zdecydowaliśmy na razie poprzestać na innych formach kontaktu.

Będziemy rozwijać nasz kanał zgodnie z Waszymi uwagami. Jesteśmy przy tym otwarci na nowe pomysły i zmiany.

Dlatego czekamy na wszystkie sugestie i rady za pośrednictwem formularza kontaktowego. Zapewniamy, że każda wiadomość jest czytana, a najlepsze pomysły na pewno wykorzystamy przy rozbudowie tej oraz oficjalnej strony Prezydenta RP.

Country: Poland
Website: http://www.prezydent.pl

アンジェイ・ワイダ:「カチンの森」 Wajda Katyn in Japan

アンジェイ・ワイダ:「カチンの森」 Wajda Katyn in Japan
「カタロニア賛歌」とアンジェイ・ワイダ http://ima-ikiteiruhushigi.... Film re-opens Katyn wound (VIDEO 2:45) http://news.bbc.co.uk/playe... Film reopens Poland's Katyn wound http://news.bbc.co.uk/2/hi/... 映画「カチン」公式サイ...
「カタロニア賛歌」とアンジェイ・ワイダ
http://ima-ikiteiruhushigi.cocolog-ni...
Film re-opens Katyn wound (VIDEO 2:45)
http://news.bbc.co.uk/player/nol/news...
Film reopens Poland's Katyn wound
http://news.bbc.co.uk/2/hi/europe/702...
映画「カチン」公式サイト:Katyń - film Andrzeja Wajdy
http://www.postmortem.netino.pl/
アンジェイ・ワイダ 祖国ポーランドを撮り続けた男
http://www.veoh.com/videos/v142220982...





The last sceen with the traditional Polish dance.


The good Lord God gave the director two eyes - one to look into the camera, the other to be alert to everything that is going on around him.
Andrzej Wajda
Ladies and Gentlemen,

I will speak in Polish because I want to say what I think and feel and I always thought and felt in Polish.

I accept this greeat honor not as a personal tribute, but as a tribute to all of Polish cinema.

The subject of many of our films was the war, the atrocities of Nazism and the tragedies brought by communism.

This is why today I thank the American friends of Poland and my compatriots for helping my country rejoin the family of democratic nations, rejoin the Western civilizations, its institutions and security structures.

My fervent hope is that the only flames people will encounter will be the great passions of the heart--love, gratitude and solidarity.

On April 2, 2000, Andrzej Wajda donated his Oscar statuette to the Muzeum of Jagiellonian University in Cracow. The statuette will be exposed together with earlier Wajda's gifts: La Palme d'Or from Cannes and Golden Lion from Venice.

Andrzej Wajda - biography
WAJDA, Andrzej ; Polish film and theatrical director; born March 6th 1926 in Suwalki; son of Jakub Wajda and Aniela Wajda;

ed. Acadademy of Fine Arts,Cracow; High Film School, Lodz;

Film Director 1954 - ; Theatre Director Teatr Stary ,Cracow 1962 - 1998.

Man.Director Teatr Powszechny Warsaw 1989-90;

Hon.member Union Polish Artist and Designers (ZPAP)1977.
Pres.Polish Film Asscn.1978-83 . "Solidarity" Lech Walesa Council 1981 - 1989.
Senator of the Republic of Poland 1989 - 1991.

Member Presidential Council for Culture 1992- 94.

Founder: Center of Japanese Art and Technology, Cracow 1994.

Prizes: click here

Order of the Banner of Labor (second class)1975;
Officer's Cross of the Order of Polonia Restituta;
Order of Kirill and Methodus (first class), Bulgaria 1978;
Oficier, Legion d'Honneur 1982;
Order of Rising Sun, Japan 1995.

Films: click here

Polish Television Theatre: click here

Theatre: click here



The Birthplace
My family comes from the village of Szarow. Not far away, several miles from Szarow, in the Brzeziow graveyard, lies my granfather, Kazimierz Wayda, still spelt with a "y". These country origins seem essential to me, since from this tiny village, from this place and this family came four young men, all of which became educated people, members of the intelligentsia. One of them was my father, so I am only second generation intelligentsia myself. I think that there was a kind of strength in these young men, who left everything behind because they believed that all their future is before them. At the age of 16 my father joined the Legions (a Polish liberation corps in the I World War), where he became an officer. The second brother found employment as a railway official and until the outbreak of the Second World War he held the post of a director in the Krakow Railways. The third set up a large locksmith's shop, where I worked during the German occupation; the youngest brother, who was a promising farmers' activist, died prematurely.

I think that the force that drove these boys to run away, to avoid staying in one place because life was somewhere else... that I am also driven in this way... I have never wanted to live in places where I was thrown by chance, instead I strove for places which - it seemed to me - I should reach.

So after the war ended I travelled to Krakow, because I thought that my destiny lies at the Krakow Academy of Fine Arts. Then I went to Lodz, because of the foundation of the Film School - the only one in existence at the time - where I thought my place was. Then I left Lodz for Warsaw, because it was where all the filmmaking decisions were made and, besides, a person simply ought to live in Warsaw. And then I returned to Krakow once more, because the Stary Theatre was here. It always seemed to me that life wasn't here and now, not in this place where I was living, not in this film I was making - although every single one of my films and theatre productions was made with the conviction that it is meaningful and important. But I always thought that there is something more before me, that I should be running, striving, chasing this something... it is very difficult to define. I think that escape is the most important theme of my life, continually linking my past to the things that will happen tomorrow. I think that the energy which drove my father and his brothers, was exactly the same energy which I sense in myself, the energy which, so to speak, forced me to work so intensively and to run so hard from this pastoral landscape. Perhaps I should have spent my life looking at these mountains and doing nothing else...

An excerpt of a speech from the film "The Debit and the Credit"




The War and Occupation
After the death in 1903 of their father, Kazimierz Wayda, all his sons (my father was 3 at the time) moved to Krakow and helped each other get an education. They were in Krakow again in the 30's, when they restored the house, their only piece of property. At the back of the house was the locksmith's shop; in this house, on the second floor, I used to hide during the occupation. And I must say that my uncles were so discreet (I think that this is a virtue of our family) that only after the end of the war I found out that in the same house they also concealed Jews.

So, thanks to my father's brothers, I was able to survive the occupation; I probably owe them my life, because my papers (documents) were very insufficient. I had to stay at home, I was scared even to go to the tram stop, because there was always some kind of control going on. Of course, it might seem that all I did here was just hide out with my family, but my uncles were extremely serious about all of this. There were several people employed here, we all had normal, everyday tasks, from which I returned late in the evening. If I still had any strength left I climbed out on this balcony, and here I painted some landscapes of the Salwator district. Sitting somewhere near the house I also painted this stream, and this was practically all I managed to do besides the hard work in my uncles' workshop, where I had to go every day.

This work later helped me understand what physical labour really means, what it means to work every day, to go to work in the morning, and when later, in the 50's, there was talk about the workers, the working class, I could say to myself "I have also been a worker". It was not strange to me.

An excerpt from a speech from the film "The Debit and the Credit"




Parents
My father was an officer, a junior lieutenant in the Polish Army. My mother was a teacher; she graduated from a teaching college and worked at a Ukrainian school. So they were a typical intelligentsia marriage. My father was promoted very quickly and he was moved to Suwalki, to the 41st Infantry Regiment garrison. And that's where I was born. Officers were constantly transferred from one garrison to another, so my father soon moved to Radom.

Professions such as a teacher or a military officer are directed towards other people. A teacher teaches children, an officer also educates, in a sense, disciplining the soldiers in his care. So both are people who work for others, not only for themselves. I think this quality was very distinct among the Polish intelligentsia in those times and I didn't know that a person could behave otherwise. You live for others, not for yourself.

And suddenly, in 1939, everything collapsed. My father was lost; he went to war and never came back. My mother could not stay at home, she had to go to work, we became workers. Our intelligentsia family found itself in completely different surroundings. I was 13 when the war broke out, so the only things I retained were the things that my home, school and the church had given me until that age.

My father, Jakub Wajda, lived only to the age of 40. He was captain in the 72nd Infantry Regiment and died at Katyn. But until 1989 we were not allowed to make an inscription on the family tomb, saying where he was killed. The censorship was so strict and the ban on all information on this subject so rigorous that when I recently tried to find a copy of the newspaper, published by Germans during the war, with the list of Katyn victims, my father's name among them, it turned out that the paper simply did not exist. Some mysterious hand removed the relevant copies from the library collection, so the experience of living through perhaps the most shocking moment of my life, when I could find out from a German paper that my father had been murdered, was denied to me.

War put an end to my country life - and to my pastoral life, because all childhood seems pastoral. Because of the war I finally could and had to make my own decisions, I knew I could no longer rely on anyone, everything now depended on me and only on me.

My father considered it natural that I should go into the Army. In 1939 I went to Lwow to enroll into the Cadets' School, but unfortunately I failed. I had always tried to have something to draw, I deemed this more interesting than other occupations, but nobody knew what should come out of it. During the occupation I realized, however, that I want to do this professionally and for a few months I attended drawing lessons at an art school owned by a professor from Lodz, which the Germans still allowed at that time. But the occupation became inceasingly more brutal, further education was out of the question, the usual choice was to hide or to work in a firm which could supply good papers - that is documents, which would allow us to go out in the street and move about in a normal way.

My mother came to Krakow near the end of her life, in 1950. My brother and I were already students at the Fine Arts Academy, and she was left behind alone in Radom. Our father didn't return from the war. We still had some hope, but in 1950 we were fairly certain that he won't come back. So our mother moved in with us, to our home in the Salwator district, and when she died prematurely - she was only 50 - she was buried here, because this is the Wajda family tomb and our uncles decided that she should remain here.

An excerpt from a speech from the film "The Debit and the Credit"




The Fine Arts Academy
The Fine Arts Academy was, and still is, named after Jan Matejko. In 1945 it experienced an influx of Paris-educated professors, who painted beautifully in the French postimpressionist manner.

But we soon realized that this was a contradiction. Here we were, painting nudes, flowers and still lives in the best French spirit, but our personal experience, our world, were quite different. We had seen the occupation and all its filth, we worked in factories. My fellow students often came straight from the Army, some of them still in uniform - nobody had any clothes to speak of, so everyone wore a uniform (I also dressed in my father's uniform which I had dyed navy blue) - but they came straight from the Army, dressed in battle green, and our shared experince was inconsistent with our painting. We felt we had another story to tell, but our painting expressed what we meant very incompletely - or not at all.

Here we had seen the smoking chimneys of the crematoriums, the arrests, the street roundups, the Warsaw uprising - and they were like Cézanne, who when he was asked, What did you do when the Prussians advanced on Paris? answered, I painted some landscape studies. They, our professors, dared to paint lanscapes and still lives during the war. And it was a kind of resistance against this... against this war and all the things that the German occupation brought to Poland. But now the war had ended and we thought that we should meet painting in a different way. That's why we could not agree... Later it turned out that this conflict perfectly suited the current cultural policy of the authorities.

What was going on?

The year was 1945 and 46 - I enrolled at the Academy in 46. After the party union in 1948 there was a lot of confusion - of an ideological character, so to speak. But socrealism already started taking shape and there was demand for a kind of painting which would represent the new reality: the workers, farmers, all the things which the new policy brought. All this actually boiled down to was planned sovietization of Poland. We liked to paint these other subjects, but we never thought that we would be required merely to imitate Soviet painting. I think that at this point many people left the Academy; they understood that it's simply not possible, that this kind of art has no artistic future,

The thing that today moves me most in the Academy rooms is the smell. It has haunted me for years, this smell of the workshop, of paint... This smell is always with me, and today, when I stand in this studio, I think that this is the place where I could have been happy. But at that time I didn't have enough strength, character, willpower, tenacity. There were other, more talented people, and I was married for the first time. My wife turned out to be a fantastic painter and this also sort of put me off. I had to find another group of friends, another college, another place for myself.

I studied at the Academy for three years. By the end of the third year I realized that I was rather lost, and then, completely by chance, I read in some weekly magazine that the Film School is searching for students. So I decided to leave Krakow for Lodz.

But Lodz was no longer a school to me. I think that whatever I learned or thought or found out about art, was here, in Krakow. Regardless of all our arguments and our criticism of our professors, here we talked about art and thought in terms of art. But the Film School was a technical college - there we talked about how to make a film, how to orient ourselves in the political situation, how to show this subject or another.

But what did it all mean, and why film should be an art, these things I learned here. For a long time I kept hoping that I could paint something, because they told me that in old age you can still paint something good. I don't think this is true. To paint something in old age I should have achieved two things when I was young - I should have found my own way of painting and my own subject. And then, even if I had abandoned painting for a time and then taken it up again, I could have used this experience. But it didn't happen this way, so now I can only be a person who comes, looks and understands.

An excerpt from a speech from the film "The Debit and the Credit"




Krakow
In 1950 together with my fellow students from Lodz I went to Nowa Huta. We were making a student movie - a feature - about the construction of the first socialist city in Poland. And so I gained the opportunity to see it all. At the beginning there was nothing here, only fields, but we all believed that the country people really needed such a city, because the villages were overpopulated. The idea was to create something that would transform Krakow. Krakow voted against the communists, so obviously it was necessary to create a community which would infuse this lifeless Krakow with its ideology.

Instead we found ourselves in a lifeless city, while Krakow was alive as never before, as if through an act of historic justice. And this city, intended to be a threat to Krakow, became in fact a kind of provincial little town, seemingly hundreds of miles distant from Krakow, a town where there is nothing of interest, where nothing happens, a town which nobody cares about.

I think that this is a kind of lesson in history, that you can't violate certain things, that there are places which radiate their culture. Krakow radiated culture and that is why it could not be destroyed.

An excerpt from a speech from the film "The Debit and the Credit"




The Film School
In the 1950's the Film School was an ideological school. There were no such schools before and this one had no tradition. So it was meant to be a school for "janissaries", intended to educate a film elite, so to speak, which would later become an ideological commando and play a decisive role in the political and social transformations in Poland.

Our professors and teachers were people who before the war sympathized with the left and who just now, at the end of the war, thought that the day had come for them to play their part.

But there emerged an unforeseeable contradiction. These people, our teachers, were educated people who understood what was going on in Poland, and though they deferred to this ideology, they did not completely lose their wits. So, for example, Andrzej Munk could not make a film with a consumptive hero (I was to play that hero because I was terribly thin), he could not make it even as a student etude, because to show a victim of consumption was considered just too pessimistic. On the other hand, the majority of our post-war colleagues came out "from the forest", from the resistance movement, infected with tuberculosis. This disease at the time really took its toll among the intelligentsia, and not only intelligentsia.

But, at the same time, our rector Jerzy Toeplitz brought from Paris a whole collection of French avant-garde movies - not the Russian avant-garde, not Eisenstein, but precisely French. And so I was able to see the "Le Ballet Mécanique", "Le Chien d'Andalousie", "L'Age d'Or" and "Le Ballet Mécanique" once again, all the films which opened my eyes to a completely different kind of cinema, films which we not only never had made, but never had even seen. The inconsistency was fantastic: on the one hand our professors at the school wanted us - perhaps as a way of justification - to make all these socrealist movies, and, on the other, they brought us closer to real art.

Jerzy Toeplitz viewed our school as belonging to a greater body of European film colleges, and not as some provincial school somewhere in the Polish city of Lodz.

An excerpt from a speech from the film "The Debit and the Credit"




The 1989 Crisis
I could have been sent to Auschwitz; by a strange twist of fate it didn't happen. I could have been arrested and sent to Germany as a slave labourer. I had a little luck, but this is a country where you actually have to find excuses for your luck. Because it is also true that all those who were braver, more determined, more desperate, more eager to take up arms, are mostly dead. And it must be said that these certainly were the best people.

Now, when we have freedom, so to speak, everyone asks me: OK, but why is it that you were successful while others weren't? Why could you make films while others couldn't? And could these films be right, if they were made in a state film studio and financed with state money? How is this possible? Which means that it would be better if I had spent my life doing nothing. And indeed, these people, who did nothing, have a ready excuse.

But what did we want? We only wanted to expand a little the limits of freedom, the limits of censorship, so that films such as "Popiol i diament" could be made. We never hoped to live to see the fall of the Soviet Union, to see Poland as a free country. We thought that all we could do was to expand this limit, so that the party wouldn't rule by itself but would have to admit the voice of the society it was ruling. If you want to participate in a reality created by an alien power, enforced by a historical situation, then you always risk taking part in some ambiguous game.

I saw quite soon that it was better to remain independent, that a party artist didn't really have more options only because he was allowed to make a film, permitted to do things apparently forbidden to others - quite the opposite.

The party controlled its members even more strictly. It summoned them and said: Why? You see, you know, why do you act this way? Why don't you follow the party line? But I couldn't be spoken to in this way, for I didn't have to follow the party line. I was a filmmaker. Of course, I didn't join the party, not only because my father wouldn't have joined the party, not because my mother wouldn't have thought it right, but simply because I was beginning to have a mind of my own.

All my life I was determined to have a kind of independence. Which is very funny, because there isn't a person more dependent than a film director. He depends on the people with whom he makes the film. He depends on the people for whom he makes the film. Not only on the audience, but also on those who make the film possible. Regardless of the political system, whether it is Poland or America, France or Bulgaria, it is the same everywhere. And this dependence is incomparably stronger. But it seemed to me that this might spring from the strong character of my father, of my whole family, who roused themselves and went away from these fields. The young people who left these villages - some went only in search of bread, but others also in search of bread and success. And immortality. To really become someone and decide not only for themselves but also for others.

Andrzej Wajda - Why Japan?
During the German occupation, which I spent in Krakow, I had to hide because my papers were very unsatisfactory. I went to town just once, when I found out that at the Sukiennice Hall there is an exhibition of Japanese art. I didn't know where the collection came from and who had assembled it here, in Krakow. Japan was a German ally during the war, so the Governor-General Frank, who resided at the Wawel Castle, decided to organize an exhibition as a homage to Japan and used this collection. I took a risk and slipped into the Sukiennice and I must say it was an incredible adventure. I remember every detail to this day and I think that the Japanese Centre, standing today by the Vistula river, originated to a large degree from the extraordinary event, which was my encounter with Japanese art here, in Krakow.

Many years later, when my films became well-known and I went abroad a lot, I was also noticed in Japan where I was awarded the prestigious "Kyoto Prize", which is the Japanese equivalent of the Nobel Prize. In short, I received an enormous amount of money - 340 000 USD was a sum beyond my imagination. In all my life I had never earned as much from a Polish movie and I thought - my wife, Krystyna, was of the same opinion - that this is a good moment to consider Japan in Krakow, because this huge collection, about 15 000 various objects, works of art, should be found a place here. Arata Isosaki made a drawing, he came here earlier, and we were standing on the terrace at the Wawel Castle, and he just looked. The city propsed several locations, but in his opinion it was best to build near water, because the most beautiful buildings in the world are built on the waterside. So he selected this location and then the political situation changed suddenly. The new voyevoda was a man who supported this project - Mr. Tadeusz Piekarz, who offered this plot for our Centre. The building was constructed in 15 months. Owing to the government of Japan and to the Railwaymen Union, which also donated a large sum of money for this purpose, Japan suddenly came into existence in Krakow.



Films
1955 Pokolenie [Generation]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Bohdan Czeszko, based on his novel
Director of Photography: Jerzy Lipman
Music: Andrzej Markowski
Cast: Tadeusz Lomnicki, Urszula Modrzynska, Tadeusz Janczar, Roman Polanski, Ryszard Kotas, Janusz Paluszkiewicz, Zbigniew Cybulski

This film is available at the www.amazon.com (with English subtitles)



1957 Kanal
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Jerzy Stefan Stawinski, based on his novel
Director of Photography: Jerzy Lipman
Music: Jan Krenz
Cast: Wienczyslaw Glinski, Teresa Izewska, Tadeusz Janczar, Emil Karewicz, Wladyslaw Sheybal, Stanislaw Mikulski, Teresa Berezowska, Tadeusz Gwiazdowski, Adam Pawlikowski and others.

This film is available at the Merlin bookstore
This film is also available at the www.amazon.com (with English subtitles)



1958 Popiol i diament [Ashes And Diamonds]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Jerzy Andrzejewski, based on his novel
Director of Photography: Jerzy Wojcik

Second Director: Janusz Morgenstern
Music: Jan Krenz, Michal Kleofas Oginski
Cast: Zbigniew Cybulski, Ewa Krzyzewska, Waclaw Zastrzezynski, Adam Pawlikowski, Bogumil Kobiela

This film is available at the Merlin bookstore
Jerzy Andrzejewski's book Popiol i diament is available at the Merlin bookstore
This film is also available at the www.amazon.com (with English subtitles)



1959 Lotna
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Wojciech Zukrowski, based on his novel
Director of Photography: Jerzy Lipman
Second Director: Janusz Morgenstern
Music: Tadeusz Baird
Cast: Jerzy Pichelski, Adam Pawlikowski, Jerzy Moes, Mieczyslaw Loza, Bozena Kurowska, Karol Rommel, Roman Polanski



1960 Niewinni czarodzieje [Innocent Sorcerers]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Jerzy Andrzejewski, Jerzy Skolimowski
Director of Photography: Krzysztof Winiewicz
Music: Krzysztof Trzcinski-Komeda
Cast: Tadeusz Lomnicki, Krystyna Stypulkowska, Wanda Koczewska, Zbigniew Cybulski, Roman Polanski, Krzysztof Trzcinski-Komeda, Kalina Jedrusik-Dygatowa and others.

This film is available at the Merlin bookstore
This film is available at the www.amazon.com (with English subtitles)



1961 Samson
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Kazimierz Brandys, based on his novel and Andrzej Wajda
Director of Photography: Jerzy Wojcik
Music: Tadeusz Baird
Cast: Serge Merlin, Alina Janowska, Elzbieta Kepinska, Tadeusz Bartosik, Wladyslaw Kowalski, Jan Ciecierski, Beata Tyszkiewicz, Roman Polanski and others.



1962 Sibirska Ledi Magbet [Siberian Lady Macbeth]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Sveta Lukic, based on a short story by Nikolai Leskov
Director of Photography: Aleksander Sekulovic
Music: Dusan Radic
Cast: Olivera Markowic, Ljuba Tadic, Miodrag Lazarevic, Bojan Stupica and others.

This film is available at the www.amazon.com (with English subtitles)



1962 L'amour à vingt ans [Love At Twenty]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Jerzy Stefan Stawinski
Director of Photography: Jerzy Lipman
Music: Jerzy Matuszkiewicz
Cast: Barbara Kwiatkowska-Lass, Zbigniew Cybulski, Wladyslaw Kowalski



1965 Popioly [Ashes]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Aleksander Scibor Rylski, based on the novel by Stefan Zeromski
Director of Photography: Jerzy Lipman
Second Director: Andrzej Zulawski
Music: Andrzej Markowski
Cast: Daniel Olbrychski, Pola Raksa, Boguslaw Kierc, Beata Tyszkiewicz, Piotr Wysocki, Jozef Duriasz, Wladyslaw Hancza, Jadwiga Andrzejewska, Stanislaw Zaczyk, Jan Swiderski, Jan Nowicki and others.

This film is available at the Merlin bookstore
Stefan Zeromski's book Popioly is available at the Merlin bookstore



1968 The Gates To Paradise
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Jerzy Andrzejewski, based on his novel
English dialogs: Donald Howard
Director of Photography: Mieczyslaw Jahoda
Music: Ward Swingle
Cast: Lionel Stander, Ferdy Mayne, Jenny Agutter, Mathieu Carrière and others.

Jerzy Andrzejewski's story Bramy raju is available at the Merlin bookstore



1968 Przekladaniec [Roly Poly]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Stanislaw Lem, based on his short story
Director of Photography: Wieslaw Zdort
Music: Andrzej Markowski
Cast: Bogumil Kobiela, Ryszard Filipski, Anna Prucnal, Jerzy Zelnik and others.



1969 Wszystko na sprzedaz [Everything For Sale]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Andrzej Wajda
Director of Photography: Witold Sobocinski
Music: Andrzej Korzynski
Cast: Andrzej Lapicki, Beata Tyszkiewicz, Elzbieta Czyzewska, Daniel Olbrychski and others.

This film is available at the Merlin bookstore



1969 Polowanie na muchy [Hunting Flies]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Janusz Glowacki, based on his story
Director of Photography: Zygmunt Samosiuk
Music:Andrzej Korzynski
Cast: Malgorzata Braunek, Zygmunt Malanowicz, Daniel Olbrychski, Ewa Skarzanka, Hannna Skarzanka and others.

This film is available at the Merlin bookstore
This film is also available at the www.amazon.com (with English subtitles) as Fury Is A Woman



1970 Brzezina [Birch Wood]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Jaroslaw Iwaszkiewicz, based on his short story
Director of Photography: Zygmunt Samosiuk
Music: Andrzej Korzynski
Cast: Daniel Olbrychski, Emilia Krakowska, Olgierd Lukaszewicz, Marek Perepeczko and others.

This film is available at the Merlin bookstore



1970 Krajobraz po bitwie [Landscape After the Battle]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Andrzej Brzozowski and Andrzej Wajda, based on the novel by Tadeusz Borowski
Director of Photography: Zbigniew Samosiuk
Music: Antonio Vivaldi, Fryderyk Chopin, Zygmunt Konieczny
Cast: Daniel Olbrychski, Stanislawa Celinska, Tadeusz Janczar, Mieczyslaw Stoor, Leszek Drogosz, Aleksander Bardini, Stefan Friedmann, Jerzy Zelnik, Anna German, Malgorzata Braunek and others.



1972 Pilatus und andere [Pilat And Others]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Andrzej Wajda, based on the novel The Master and Margaret by Michail Bulhajov
Director of Photography: Igor Luther
Music: Jan Sebastian Bach
Cast: Wojciech Pszoniak, Jan Kreczmar, Daniel Olbrychski, Andrzej Lapicki, Marek Perepeczko, Jerzy Zelnik and others.

Michail Bulchakov's book The Master and Margaret is available at the Merlin bookstore



1973 Wesele [The Wedding]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Andrzej Kijowski, based on Stanislaw Wyspianski's drama
Director of Photography: Witold Sobocinski
Music: Stanislaw Radwan
Cast: Daniel Olbrychski, Ewa Zietek, Malgorzata Lorentowicz, Barbara Wrzesinska, Andrzej Lapicki, Wojciech Pszoniak, Marek Perepeczko, Maja Komorowska, Franciszek Pieczka, Marek Walczewski, Emilia Krakowska and others.

This film is available at the Merlin bookstore
Stanislaw Wyspianski's drama Wesele is available at the Merlin bookstore



1975 Ziemia obiecana [Promised Land]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Andrzej Wajda, based on Wladyslaw Reymont's novel
Director of Photography: Witold Sobocinski, Edward Klosinski, Waclaw Dybowski
Second Directors: Andrzej Kotkowski, Jerzy Domaradzki
Music: Wojciech Kilar
Cast: Daniel Olbrychski, Wojciech Pszoniak, Andrzej Seweryn, Anna Nehrebecka, Tadeusz Bialoszczynski, Franciszek Pieczka, Bozena Dykiel, Kalina Jedrusik and others.

This film is available at the Merlin bookstore
Stanislaw Reymont's Ziemia obiecana is available at the Merlin bookstore



1976 Smuga cienia [The Shadow Line]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Boleslaw Sulik, Andrzej Wajda, based on Joseph Conrad's novel
Director of Photography: Witold Sobocinski
Music: Wojciech Kilar
Cast: Marek Kondrat, Graham Lines, Tom Wilkinson, Bernard Archard and others.



1977 Czlowiek z marmuru [The Man of Marble]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Aleksander Scibor Rylski
Director of Photography: Edward Klosinski
Second Directors: Krystyna Grochowicz, Witold Holz
Music: Andrzej Korzynski
Cast: Jerzy Radziwillowicz, Krystyna Janda, Tadeusz Lomnicki, Jacek Lomnicki, Michal Tarkowski, Piotr Cieslak, Wieslaw Wojcik, Krystyna Zachwatowicz and others.

This film is available at the Merlin bookstore
This film is also available at the www.amazon.com (with English subtitles)



1978 Bez znieczulenia [Rough Treatment]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Agnieszka Holland i Andrzej Wajda
Cooperation: Krzysztof Zaleski
Director of Photography: Edward Klosinski
Music: Jerzy Derfel, Wojciech Mlynarski
Cast: Zbigniew Zapasiewicz, Ewa Dalkowska, Andrzej Seweryn, Krystyna Janda, Emilia Krakowska, Roman Wilhelmi, Kazimierz Kaczor and others.

This film is available at the www.amazon.com (with English subtitles) as Without Anesthesia



1979 Panny z Wilka [The Maids from Wilko]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Zbigniew Kaminski, based on a short story by Jaroslaw Iwaszkiewicz
Director of Photography: Edward Klosinski
Music: Karol Szymanowski
Cast: Daniel Olbrychski, Anna Seniuk, Maja Komorowska, Stanislawa Celinska, Krystyna Zachwatowicz, Christine Pascal, Zbigniew Zapasiewicz and others.

This film is available at the Merlin bookstore
Jaroslaw Iwaszkiewicz's story Panny z Wilka is available at the Merlin bookstore



1980 Dyrygent [The Orchestra Conductor]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Andrzej Kijowski
Director of Photography: Slawomir Idziak
Music: Ludwig van Beethoven
Cast: John Gielgud, Krystyna Janda, Andrzej Seweryn, Jan Ciecierski, Marysia Seweryn and others.

This film is available at the Merlin bookstore
This film is available at the www.amazon.com (with English subtitles)



1981 Czlowiek z zelaza [The Iron Man]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Aleksander Scibor-Rylski
Director of Photography: Edward Klosinski
Music: Andrzej Korzynski
Cast: Jerzy Radziwillowicz, Krystyna Janda, Marian Opania, Andrzej Seweryn, Irena Byrska and others.

This film is available at the Merlin bookstore
This film is also available at the www.amazon.com (with English subtitles)



1983 Danton
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Jean-Claude Carrière, based on Stanislawa Przybyszewska's play Danton's Affair
Cooperation: Andrzej Wajda, Agnieszka Holland, Boleslaw Michalek, Jacek Gasiorowski
Director of Photography: Igor Luther
Music: Jean Prodromides
Cast: Gérard Depardieu, Wojciech Pszoniak, Anne Alvaro, Roland Blanche, Patrice Chéreau, Emmanuelle Debever, Krzysztof Globisz, Tadeusz Huk, Marek Kondrat, Boguslaw Linda and others.



1983 Eine Liebe in Deutschland [Love In Germany]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Boleslaw Michalek, Agnieszka Holland, Andrzej Wajda, based on Rolf Hochhuth's novel
Director of Photography: Igor Luther
Decoration: Allan Starski
Music: Michel Legrand
Cast: Hanna Schygulla, Marie-Christine Barrault, Piotr Lysak, Daniel Olbrychski and others.



1986 Kronika wypadkow milosnych [A Chronicle of Amorous Incidents]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Andrzej Wajda, based on Tadeusz Konwicki's novel
Director of Photography: Edward Klosinski
Music: Wojciech Kilar
Cast: Paulina Mlynarska, Piotr Wawrzynczak, Bernadetta Machala, Dariusz Dobkowski, Tadeusz Konwicki, Jaroslaw Gruda, Tadeusz Lomnicki, Krystyna Zachwatowicz and others.

This film is available at the Merlin bookstore



1988 Les Possédes [The possessed]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Jean-Claude Carrière, based on a novel by Dostojevsky
Cooperation: Andrzej Wajda, Agnieszka Holland, Edward Zebrowski
Director of Photography: Witold Adamek
Decoration: Allan Starski
Music: Zygmunt Konieczny
Cast: Isabelle Huppert, Jutta Lampe, Philippine Leroy Beaulieu, Bernard Blier, Jean-Philippe Ecoffey, Laurent Malet, Jerzy Radziwillowicz, Omar Sharif and others.

Fiodor Dostojevsky's novel Bracia Karamazow is available at the Merlin bookstore



1990 Korczak
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Agnieszka Holland
Director of Photography: Robby Müller
Decoration: Allan Starski
Music: Wojciech Kilar
Cast: Wojciech Pszoniak, Ewa Dalkowska, Teresa Budzisz-Krzyzanowska, Marzena Trybala, Piotr Kozlowski, Zbigniew Zamachowski, Jan Peszek, Aleksander Bardini, Wojciech Klata, Krystyna Zachwatowicz and others.

This film is available at the Merlin bookstore
This film is also available at the www.amazon.com (with English subtitles)



1992 Pierscionek z orlem w koronie [The Crowned-Eagle Ring]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Andrzej Wajda, Maciej Karpinski, Andrzej Kotkowski, based on a novel by Aleksander Scibor-Rylski Pierscionek z konskiego wlosia (the Horsehair Ring).
Director of Photography: Dariusz Kuc
Decoration: Allan Starski
Music: Zbigniew Gorny
Cast: Rafal Krolikowski, Agnieszka Wagner, Adrianna Biedrzynska, Maria Chwalibog, Jadwiga Jankowska-Cieslak, Cezary Pazura, Miroslaw Baka, Piotr Bajor, Jerzy Trela and others.



1994 Nastasja
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Andrzej Wajda, Maciej Karpinski, based on The Idiot by Dostojevsky
Japan translation: Masao Yonekawa
Director of Photography: Pawel Edelman
Decoration and costumes: Krystyna Zachwatowicz
Cast: Tamasaburo Bando, Toshiyuki Nagashima

Fiodor Dostojevsky's book Idiota is available at the Merlin bookstore



1995 Wielki Tydzien [Holy Week]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Andrzej Wajda, based on Jerzy Andrzejewski's short story
Director of Photography: Wit Dabal
Decoration: Allan Starski
Music: G.F. Narholz, F. Ullmann, S. Burston, O. Siebien, R. Baumgartner, J. Clero, V. Borek
Cast: Beata Fudalej, Wojciech Malajkat, Wojciech Pszoniak, Magdalena Warzecha, Jakub Przebindowski, Cezary Pazura, Maria Seweryn and others.



1996 Panna Nikt [Miss Nothing]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Radoslaw Piwowarski, based on a Tomek Tryzna's novel
Director of Photography: Krzysztof Ptak
Cast: Anna Wielgucka, Anna Mucha, Anna Powierza, Stanislawa Celinska, Janga Jan Tomaszewski and others.

Tomek Tryzna's novel Panna Nikt is available at the Merlin bookstore



1998 Pan Tadeusz
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Andrzej Wajda, Jan Nowina-Zarzycki, Piotr Weresniak, based on a poem by Adam Mickiewicz
Second Director: Adek Drabinski
Director of Photography: Pawel Edelman
Music: Wojciech Kilar
Cast: Michal Zebrowski, Alicja Bachleda-Curus, Boguslaw Linda, Daniel Olbrychski, Grazyna Szapolowska, Andrzej Seweryn, Marek Kondrat,
Krzysztof Kolberger, Siergiej Szakurow, Jerzy Binczycki and others.
The story is very personal. Mr. Wajda's father was one of the victims of Katyn, and Mr. Wajda based the story on the women who waited in vain for their men to return, just like his own mother had done.

Although many VIPs and the "gliteratti" were present at the showing of the film in the Polish National Opera, the mood was somber, and at the end of the film, the silence was truly pregnant with emotion. I could not see him, but I believe Cardinal Jozef Glemp said a prayer at the very end.

Also at the end of the movie a German lady said to me how lucky I was to be an American. Indeed. The burden of history is huge. These are atrocities that we can never, ever forget.

Go here to read about President Kaczynski's visit to Katyn yesterday, as well as to see some beautiful photos of the victims of the massacre.
The good Lord God gave the director two eyes - one to look into the camera, the other to be alert to everything that is going on around him.
Andrzej Wajda
Ladies and Gentlemen,

I will speak in Polish because I want to say what I think and feel and I always thought and felt in Polish.

I accept this greeat honor not as a personal tribute, but as a tribute to all of Polish cinema.

The subject of many of our films was the war, the atrocities of Nazism and the tragedies brought by communism.

This is why today I thank the American friends of Poland and my compatriots for helping my country rejoin the family of democratic nations, rejoin the Western civilizations, its institutions and security structures.

My fervent hope is that the only flames people will encounter will be the great passions of the heart--love, gratitude and solidarity.

On April 2, 2000, Andrzej Wajda donated his Oscar statuette to the Muzeum of Jagiellonian University in Cracow. The statuette will be exposed together with earlier Wajda's gifts: La Palme d'Or from Cannes and Golden Lion from Venice.

Andrzej Wajda - biography
WAJDA, Andrzej ; Polish film and theatrical director; born March 6th 1926 in Suwalki; son of Jakub Wajda and Aniela Wajda;

ed. Acadademy of Fine Arts,Cracow; High Film School, Lodz;

Film Director 1954 - ; Theatre Director Teatr Stary ,Cracow 1962 - 1998.

Man.Director Teatr Powszechny Warsaw 1989-90;

Hon.member Union Polish Artist and Designers (ZPAP)1977.
Pres.Polish Film Asscn.1978-83 . "Solidarity" Lech Walesa Council 1981 - 1989.
Senator of the Republic of Poland 1989 - 1991.

Member Presidential Council for Culture 1992- 94.

Founder: Center of Japanese Art and Technology, Cracow 1994.

Prizes: click here

Order of the Banner of Labor (second class)1975;
Officer's Cross of the Order of Polonia Restituta;
Order of Kirill and Methodus (first class), Bulgaria 1978;
Oficier, Legion d'Honneur 1982;
Order of Rising Sun, Japan 1995.

Films: click here

Polish Television Theatre: click here

Theatre: click here



The Birthplace
My family comes from the village of Szarow. Not far away, several miles from Szarow, in the Brzeziow graveyard, lies my granfather, Kazimierz Wayda, still spelt with a "y". These country origins seem essential to me, since from this tiny village, from this place and this family came four young men, all of which became educated people, members of the intelligentsia. One of them was my father, so I am only second generation intelligentsia myself. I think that there was a kind of strength in these young men, who left everything behind because they believed that all their future is before them. At the age of 16 my father joined the Legions (a Polish liberation corps in the I World War), where he became an officer. The second brother found employment as a railway official and until the outbreak of the Second World War he held the post of a director in the Krakow Railways. The third set up a large locksmith's shop, where I worked during the German occupation; the youngest brother, who was a promising farmers' activist, died prematurely.

I think that the force that drove these boys to run away, to avoid staying in one place because life was somewhere else... that I am also driven in this way... I have never wanted to live in places where I was thrown by chance, instead I strove for places which - it seemed to me - I should reach.

So after the war ended I travelled to Krakow, because I thought that my destiny lies at the Krakow Academy of Fine Arts. Then I went to Lodz, because of the foundation of the Film School - the only one in existence at the time - where I thought my place was. Then I left Lodz for Warsaw, because it was where all the filmmaking decisions were made and, besides, a person simply ought to live in Warsaw. And then I returned to Krakow once more, because the Stary Theatre was here. It always seemed to me that life wasn't here and now, not in this place where I was living, not in this film I was making - although every single one of my films and theatre productions was made with the conviction that it is meaningful and important. But I always thought that there is something more before me, that I should be running, striving, chasing this something... it is very difficult to define. I think that escape is the most important theme of my life, continually linking my past to the things that will happen tomorrow. I think that the energy which drove my father and his brothers, was exactly the same energy which I sense in myself, the energy which, so to speak, forced me to work so intensively and to run so hard from this pastoral landscape. Perhaps I should have spent my life looking at these mountains and doing nothing else...

An excerpt of a speech from the film "The Debit and the Credit"




The War and Occupation
After the death in 1903 of their father, Kazimierz Wayda, all his sons (my father was 3 at the time) moved to Krakow and helped each other get an education. They were in Krakow again in the 30's, when they restored the house, their only piece of property. At the back of the house was the locksmith's shop; in this house, on the second floor, I used to hide during the occupation. And I must say that my uncles were so discreet (I think that this is a virtue of our family) that only after the end of the war I found out that in the same house they also concealed Jews.

So, thanks to my father's brothers, I was able to survive the occupation; I probably owe them my life, because my papers (documents) were very insufficient. I had to stay at home, I was scared even to go to the tram stop, because there was always some kind of control going on. Of course, it might seem that all I did here was just hide out with my family, but my uncles were extremely serious about all of this. There were several people employed here, we all had normal, everyday tasks, from which I returned late in the evening. If I still had any strength left I climbed out on this balcony, and here I painted some landscapes of the Salwator district. Sitting somewhere near the house I also painted this stream, and this was practically all I managed to do besides the hard work in my uncles' workshop, where I had to go every day.

This work later helped me understand what physical labour really means, what it means to work every day, to go to work in the morning, and when later, in the 50's, there was talk about the workers, the working class, I could say to myself "I have also been a worker". It was not strange to me.

An excerpt from a speech from the film "The Debit and the Credit"




Parents
My father was an officer, a junior lieutenant in the Polish Army. My mother was a teacher; she graduated from a teaching college and worked at a Ukrainian school. So they were a typical intelligentsia marriage. My father was promoted very quickly and he was moved to Suwalki, to the 41st Infantry Regiment garrison. And that's where I was born. Officers were constantly transferred from one garrison to another, so my father soon moved to Radom.

Professions such as a teacher or a military officer are directed towards other people. A teacher teaches children, an officer also educates, in a sense, disciplining the soldiers in his care. So both are people who work for others, not only for themselves. I think this quality was very distinct among the Polish intelligentsia in those times and I didn't know that a person could behave otherwise. You live for others, not for yourself.

And suddenly, in 1939, everything collapsed. My father was lost; he went to war and never came back. My mother could not stay at home, she had to go to work, we became workers. Our intelligentsia family found itself in completely different surroundings. I was 13 when the war broke out, so the only things I retained were the things that my home, school and the church had given me until that age.

My father, Jakub Wajda, lived only to the age of 40. He was captain in the 72nd Infantry Regiment and died at Katyn. But until 1989 we were not allowed to make an inscription on the family tomb, saying where he was killed. The censorship was so strict and the ban on all information on this subject so rigorous that when I recently tried to find a copy of the newspaper, published by Germans during the war, with the list of Katyn victims, my father's name among them, it turned out that the paper simply did not exist. Some mysterious hand removed the relevant copies from the library collection, so the experience of living through perhaps the most shocking moment of my life, when I could find out from a German paper that my father had been murdered, was denied to me.

War put an end to my country life - and to my pastoral life, because all childhood seems pastoral. Because of the war I finally could and had to make my own decisions, I knew I could no longer rely on anyone, everything now depended on me and only on me.

My father considered it natural that I should go into the Army. In 1939 I went to Lwow to enroll into the Cadets' School, but unfortunately I failed. I had always tried to have something to draw, I deemed this more interesting than other occupations, but nobody knew what should come out of it. During the occupation I realized, however, that I want to do this professionally and for a few months I attended drawing lessons at an art school owned by a professor from Lodz, which the Germans still allowed at that time. But the occupation became inceasingly more brutal, further education was out of the question, the usual choice was to hide or to work in a firm which could supply good papers - that is documents, which would allow us to go out in the street and move about in a normal way.

My mother came to Krakow near the end of her life, in 1950. My brother and I were already students at the Fine Arts Academy, and she was left behind alone in Radom. Our father didn't return from the war. We still had some hope, but in 1950 we were fairly certain that he won't come back. So our mother moved in with us, to our home in the Salwator district, and when she died prematurely - she was only 50 - she was buried here, because this is the Wajda family tomb and our uncles decided that she should remain here.

An excerpt from a speech from the film "The Debit and the Credit"




The Fine Arts Academy
The Fine Arts Academy was, and still is, named after Jan Matejko. In 1945 it experienced an influx of Paris-educated professors, who painted beautifully in the French postimpressionist manner.

But we soon realized that this was a contradiction. Here we were, painting nudes, flowers and still lives in the best French spirit, but our personal experience, our world, were quite different. We had seen the occupation and all its filth, we worked in factories. My fellow students often came straight from the Army, some of them still in uniform - nobody had any clothes to speak of, so everyone wore a uniform (I also dressed in my father's uniform which I had dyed navy blue) - but they came straight from the Army, dressed in battle green, and our shared experince was inconsistent with our painting. We felt we had another story to tell, but our painting expressed what we meant very incompletely - or not at all.

Here we had seen the smoking chimneys of the crematoriums, the arrests, the street roundups, the Warsaw uprising - and they were like Cézanne, who when he was asked, What did you do when the Prussians advanced on Paris? answered, I painted some landscape studies. They, our professors, dared to paint lanscapes and still lives during the war. And it was a kind of resistance against this... against this war and all the things that the German occupation brought to Poland. But now the war had ended and we thought that we should meet painting in a different way. That's why we could not agree... Later it turned out that this conflict perfectly suited the current cultural policy of the authorities.

What was going on?

The year was 1945 and 46 - I enrolled at the Academy in 46. After the party union in 1948 there was a lot of confusion - of an ideological character, so to speak. But socrealism already started taking shape and there was demand for a kind of painting which would represent the new reality: the workers, farmers, all the things which the new policy brought. All this actually boiled down to was planned sovietization of Poland. We liked to paint these other subjects, but we never thought that we would be required merely to imitate Soviet painting. I think that at this point many people left the Academy; they understood that it's simply not possible, that this kind of art has no artistic future,

The thing that today moves me most in the Academy rooms is the smell. It has haunted me for years, this smell of the workshop, of paint... This smell is always with me, and today, when I stand in this studio, I think that this is the place where I could have been happy. But at that time I didn't have enough strength, character, willpower, tenacity. There were other, more talented people, and I was married for the first time. My wife turned out to be a fantastic painter and this also sort of put me off. I had to find another group of friends, another college, another place for myself.

I studied at the Academy for three years. By the end of the third year I realized that I was rather lost, and then, completely by chance, I read in some weekly magazine that the Film School is searching for students. So I decided to leave Krakow for Lodz.

But Lodz was no longer a school to me. I think that whatever I learned or thought or found out about art, was here, in Krakow. Regardless of all our arguments and our criticism of our professors, here we talked about art and thought in terms of art. But the Film School was a technical college - there we talked about how to make a film, how to orient ourselves in the political situation, how to show this subject or another.

But what did it all mean, and why film should be an art, these things I learned here. For a long time I kept hoping that I could paint something, because they told me that in old age you can still paint something good. I don't think this is true. To paint something in old age I should have achieved two things when I was young - I should have found my own way of painting and my own subject. And then, even if I had abandoned painting for a time and then taken it up again, I could have used this experience. But it didn't happen this way, so now I can only be a person who comes, looks and understands.

An excerpt from a speech from the film "The Debit and the Credit"




Krakow
In 1950 together with my fellow students from Lodz I went to Nowa Huta. We were making a student movie - a feature - about the construction of the first socialist city in Poland. And so I gained the opportunity to see it all. At the beginning there was nothing here, only fields, but we all believed that the country people really needed such a city, because the villages were overpopulated. The idea was to create something that would transform Krakow. Krakow voted against the communists, so obviously it was necessary to create a community which would infuse this lifeless Krakow with its ideology.

Instead we found ourselves in a lifeless city, while Krakow was alive as never before, as if through an act of historic justice. And this city, intended to be a threat to Krakow, became in fact a kind of provincial little town, seemingly hundreds of miles distant from Krakow, a town where there is nothing of interest, where nothing happens, a town which nobody cares about.

I think that this is a kind of lesson in history, that you can't violate certain things, that there are places which radiate their culture. Krakow radiated culture and that is why it could not be destroyed.

An excerpt from a speech from the film "The Debit and the Credit"




The Film School
In the 1950's the Film School was an ideological school. There were no such schools before and this one had no tradition. So it was meant to be a school for "janissaries", intended to educate a film elite, so to speak, which would later become an ideological commando and play a decisive role in the political and social transformations in Poland.

Our professors and teachers were people who before the war sympathized with the left and who just now, at the end of the war, thought that the day had come for them to play their part.

But there emerged an unforeseeable contradiction. These people, our teachers, were educated people who understood what was going on in Poland, and though they deferred to this ideology, they did not completely lose their wits. So, for example, Andrzej Munk could not make a film with a consumptive hero (I was to play that hero because I was terribly thin), he could not make it even as a student etude, because to show a victim of consumption was considered just too pessimistic. On the other hand, the majority of our post-war colleagues came out "from the forest", from the resistance movement, infected with tuberculosis. This disease at the time really took its toll among the intelligentsia, and not only intelligentsia.

But, at the same time, our rector Jerzy Toeplitz brought from Paris a whole collection of French avant-garde movies - not the Russian avant-garde, not Eisenstein, but precisely French. And so I was able to see the "Le Ballet Mécanique", "Le Chien d'Andalousie", "L'Age d'Or" and "Le Ballet Mécanique" once again, all the films which opened my eyes to a completely different kind of cinema, films which we not only never had made, but never had even seen. The inconsistency was fantastic: on the one hand our professors at the school wanted us - perhaps as a way of justification - to make all these socrealist movies, and, on the other, they brought us closer to real art.

Jerzy Toeplitz viewed our school as belonging to a greater body of European film colleges, and not as some provincial school somewhere in the Polish city of Lodz.

An excerpt from a speech from the film "The Debit and the Credit"




The 1989 Crisis
I could have been sent to Auschwitz; by a strange twist of fate it didn't happen. I could have been arrested and sent to Germany as a slave labourer. I had a little luck, but this is a country where you actually have to find excuses for your luck. Because it is also true that all those who were braver, more determined, more desperate, more eager to take up arms, are mostly dead. And it must be said that these certainly were the best people.

Now, when we have freedom, so to speak, everyone asks me: OK, but why is it that you were successful while others weren't? Why could you make films while others couldn't? And could these films be right, if they were made in a state film studio and financed with state money? How is this possible? Which means that it would be better if I had spent my life doing nothing. And indeed, these people, who did nothing, have a ready excuse.

But what did we want? We only wanted to expand a little the limits of freedom, the limits of censorship, so that films such as "Popiol i diament" could be made. We never hoped to live to see the fall of the Soviet Union, to see Poland as a free country. We thought that all we could do was to expand this limit, so that the party wouldn't rule by itself but would have to admit the voice of the society it was ruling. If you want to participate in a reality created by an alien power, enforced by a historical situation, then you always risk taking part in some ambiguous game.

I saw quite soon that it was better to remain independent, that a party artist didn't really have more options only because he was allowed to make a film, permitted to do things apparently forbidden to others - quite the opposite.

The party controlled its members even more strictly. It summoned them and said: Why? You see, you know, why do you act this way? Why don't you follow the party line? But I couldn't be spoken to in this way, for I didn't have to follow the party line. I was a filmmaker. Of course, I didn't join the party, not only because my father wouldn't have joined the party, not because my mother wouldn't have thought it right, but simply because I was beginning to have a mind of my own.

All my life I was determined to have a kind of independence. Which is very funny, because there isn't a person more dependent than a film director. He depends on the people with whom he makes the film. He depends on the people for whom he makes the film. Not only on the audience, but also on those who make the film possible. Regardless of the political system, whether it is Poland or America, France or Bulgaria, it is the same everywhere. And this dependence is incomparably stronger. But it seemed to me that this might spring from the strong character of my father, of my whole family, who roused themselves and went away from these fields. The young people who left these villages - some went only in search of bread, but others also in search of bread and success. And immortality. To really become someone and decide not only for themselves but also for others.

Andrzej Wajda - Why Japan?
During the German occupation, which I spent in Krakow, I had to hide because my papers were very unsatisfactory. I went to town just once, when I found out that at the Sukiennice Hall there is an exhibition of Japanese art. I didn't know where the collection came from and who had assembled it here, in Krakow. Japan was a German ally during the war, so the Governor-General Frank, who resided at the Wawel Castle, decided to organize an exhibition as a homage to Japan and used this collection. I took a risk and slipped into the Sukiennice and I must say it was an incredible adventure. I remember every detail to this day and I think that the Japanese Centre, standing today by the Vistula river, originated to a large degree from the extraordinary event, which was my encounter with Japanese art here, in Krakow.

Many years later, when my films became well-known and I went abroad a lot, I was also noticed in Japan where I was awarded the prestigious "Kyoto Prize", which is the Japanese equivalent of the Nobel Prize. In short, I received an enormous amount of money - 340 000 USD was a sum beyond my imagination. In all my life I had never earned as much from a Polish movie and I thought - my wife, Krystyna, was of the same opinion - that this is a good moment to consider Japan in Krakow, because this huge collection, about 15 000 various objects, works of art, should be found a place here. Arata Isosaki made a drawing, he came here earlier, and we were standing on the terrace at the Wawel Castle, and he just looked. The city propsed several locations, but in his opinion it was best to build near water, because the most beautiful buildings in the world are built on the waterside. So he selected this location and then the political situation changed suddenly. The new voyevoda was a man who supported this project - Mr. Tadeusz Piekarz, who offered this plot for our Centre. The building was constructed in 15 months. Owing to the government of Japan and to the Railwaymen Union, which also donated a large sum of money for this purpose, Japan suddenly came into existence in Krakow.



Films
1955 Pokolenie [Generation]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Bohdan Czeszko, based on his novel
Director of Photography: Jerzy Lipman
Music: Andrzej Markowski
Cast: Tadeusz Lomnicki, Urszula Modrzynska, Tadeusz Janczar, Roman Polanski, Ryszard Kotas, Janusz Paluszkiewicz, Zbigniew Cybulski

This film is available at the www.amazon.com (with English subtitles)



1957 Kanal
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Jerzy Stefan Stawinski, based on his novel
Director of Photography: Jerzy Lipman
Music: Jan Krenz
Cast: Wienczyslaw Glinski, Teresa Izewska, Tadeusz Janczar, Emil Karewicz, Wladyslaw Sheybal, Stanislaw Mikulski, Teresa Berezowska, Tadeusz Gwiazdowski, Adam Pawlikowski and others.

This film is available at the Merlin bookstore
This film is also available at the www.amazon.com (with English subtitles)



1958 Popiol i diament [Ashes And Diamonds]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Jerzy Andrzejewski, based on his novel
Director of Photography: Jerzy Wojcik

Second Director: Janusz Morgenstern
Music: Jan Krenz, Michal Kleofas Oginski
Cast: Zbigniew Cybulski, Ewa Krzyzewska, Waclaw Zastrzezynski, Adam Pawlikowski, Bogumil Kobiela

This film is available at the Merlin bookstore
Jerzy Andrzejewski's book Popiol i diament is available at the Merlin bookstore
This film is also available at the www.amazon.com (with English subtitles)



1959 Lotna
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Wojciech Zukrowski, based on his novel
Director of Photography: Jerzy Lipman
Second Director: Janusz Morgenstern
Music: Tadeusz Baird
Cast: Jerzy Pichelski, Adam Pawlikowski, Jerzy Moes, Mieczyslaw Loza, Bozena Kurowska, Karol Rommel, Roman Polanski



1960 Niewinni czarodzieje [Innocent Sorcerers]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Jerzy Andrzejewski, Jerzy Skolimowski
Director of Photography: Krzysztof Winiewicz
Music: Krzysztof Trzcinski-Komeda
Cast: Tadeusz Lomnicki, Krystyna Stypulkowska, Wanda Koczewska, Zbigniew Cybulski, Roman Polanski, Krzysztof Trzcinski-Komeda, Kalina Jedrusik-Dygatowa and others.

This film is available at the Merlin bookstore
This film is available at the www.amazon.com (with English subtitles)



1961 Samson
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Kazimierz Brandys, based on his novel and Andrzej Wajda
Director of Photography: Jerzy Wojcik
Music: Tadeusz Baird
Cast: Serge Merlin, Alina Janowska, Elzbieta Kepinska, Tadeusz Bartosik, Wladyslaw Kowalski, Jan Ciecierski, Beata Tyszkiewicz, Roman Polanski and others.



1962 Sibirska Ledi Magbet [Siberian Lady Macbeth]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Sveta Lukic, based on a short story by Nikolai Leskov
Director of Photography: Aleksander Sekulovic
Music: Dusan Radic
Cast: Olivera Markowic, Ljuba Tadic, Miodrag Lazarevic, Bojan Stupica and others.

This film is available at the www.amazon.com (with English subtitles)



1962 L'amour à vingt ans [Love At Twenty]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Jerzy Stefan Stawinski
Director of Photography: Jerzy Lipman
Music: Jerzy Matuszkiewicz
Cast: Barbara Kwiatkowska-Lass, Zbigniew Cybulski, Wladyslaw Kowalski



1965 Popioly [Ashes]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Aleksander Scibor Rylski, based on the novel by Stefan Zeromski
Director of Photography: Jerzy Lipman
Second Director: Andrzej Zulawski
Music: Andrzej Markowski
Cast: Daniel Olbrychski, Pola Raksa, Boguslaw Kierc, Beata Tyszkiewicz, Piotr Wysocki, Jozef Duriasz, Wladyslaw Hancza, Jadwiga Andrzejewska, Stanislaw Zaczyk, Jan Swiderski, Jan Nowicki and others.

This film is available at the Merlin bookstore
Stefan Zeromski's book Popioly is available at the Merlin bookstore



1968 The Gates To Paradise
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Jerzy Andrzejewski, based on his novel
English dialogs: Donald Howard
Director of Photography: Mieczyslaw Jahoda
Music: Ward Swingle
Cast: Lionel Stander, Ferdy Mayne, Jenny Agutter, Mathieu Carrière and others.

Jerzy Andrzejewski's story Bramy raju is available at the Merlin bookstore



1968 Przekladaniec [Roly Poly]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Stanislaw Lem, based on his short story
Director of Photography: Wieslaw Zdort
Music: Andrzej Markowski
Cast: Bogumil Kobiela, Ryszard Filipski, Anna Prucnal, Jerzy Zelnik and others.



1969 Wszystko na sprzedaz [Everything For Sale]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Andrzej Wajda
Director of Photography: Witold Sobocinski
Music: Andrzej Korzynski
Cast: Andrzej Lapicki, Beata Tyszkiewicz, Elzbieta Czyzewska, Daniel Olbrychski and others.

This film is available at the Merlin bookstore



1969 Polowanie na muchy [Hunting Flies]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Janusz Glowacki, based on his story
Director of Photography: Zygmunt Samosiuk
Music:Andrzej Korzynski
Cast: Malgorzata Braunek, Zygmunt Malanowicz, Daniel Olbrychski, Ewa Skarzanka, Hannna Skarzanka and others.

This film is available at the Merlin bookstore
This film is also available at the www.amazon.com (with English subtitles) as Fury Is A Woman



1970 Brzezina [Birch Wood]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Jaroslaw Iwaszkiewicz, based on his short story
Director of Photography: Zygmunt Samosiuk
Music: Andrzej Korzynski
Cast: Daniel Olbrychski, Emilia Krakowska, Olgierd Lukaszewicz, Marek Perepeczko and others.

This film is available at the Merlin bookstore



1970 Krajobraz po bitwie [Landscape After the Battle]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Andrzej Brzozowski and Andrzej Wajda, based on the novel by Tadeusz Borowski
Director of Photography: Zbigniew Samosiuk
Music: Antonio Vivaldi, Fryderyk Chopin, Zygmunt Konieczny
Cast: Daniel Olbrychski, Stanislawa Celinska, Tadeusz Janczar, Mieczyslaw Stoor, Leszek Drogosz, Aleksander Bardini, Stefan Friedmann, Jerzy Zelnik, Anna German, Malgorzata Braunek and others.



1972 Pilatus und andere [Pilat And Others]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Andrzej Wajda, based on the novel The Master and Margaret by Michail Bulhajov
Director of Photography: Igor Luther
Music: Jan Sebastian Bach
Cast: Wojciech Pszoniak, Jan Kreczmar, Daniel Olbrychski, Andrzej Lapicki, Marek Perepeczko, Jerzy Zelnik and others.

Michail Bulchakov's book The Master and Margaret is available at the Merlin bookstore



1973 Wesele [The Wedding]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Andrzej Kijowski, based on Stanislaw Wyspianski's drama
Director of Photography: Witold Sobocinski
Music: Stanislaw Radwan
Cast: Daniel Olbrychski, Ewa Zietek, Malgorzata Lorentowicz, Barbara Wrzesinska, Andrzej Lapicki, Wojciech Pszoniak, Marek Perepeczko, Maja Komorowska, Franciszek Pieczka, Marek Walczewski, Emilia Krakowska and others.

This film is available at the Merlin bookstore
Stanislaw Wyspianski's drama Wesele is available at the Merlin bookstore



1975 Ziemia obiecana [Promised Land]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Andrzej Wajda, based on Wladyslaw Reymont's novel
Director of Photography: Witold Sobocinski, Edward Klosinski, Waclaw Dybowski
Second Directors: Andrzej Kotkowski, Jerzy Domaradzki
Music: Wojciech Kilar
Cast: Daniel Olbrychski, Wojciech Pszoniak, Andrzej Seweryn, Anna Nehrebecka, Tadeusz Bialoszczynski, Franciszek Pieczka, Bozena Dykiel, Kalina Jedrusik and others.

This film is available at the Merlin bookstore
Stanislaw Reymont's Ziemia obiecana is available at the Merlin bookstore



1976 Smuga cienia [The Shadow Line]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Boleslaw Sulik, Andrzej Wajda, based on Joseph Conrad's novel
Director of Photography: Witold Sobocinski
Music: Wojciech Kilar
Cast: Marek Kondrat, Graham Lines, Tom Wilkinson, Bernard Archard and others.



1977 Czlowiek z marmuru [The Man of Marble]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Aleksander Scibor Rylski
Director of Photography: Edward Klosinski
Second Directors: Krystyna Grochowicz, Witold Holz
Music: Andrzej Korzynski
Cast: Jerzy Radziwillowicz, Krystyna Janda, Tadeusz Lomnicki, Jacek Lomnicki, Michal Tarkowski, Piotr Cieslak, Wieslaw Wojcik, Krystyna Zachwatowicz and others.

This film is available at the Merlin bookstore
This film is also available at the www.amazon.com (with English subtitles)



1978 Bez znieczulenia [Rough Treatment]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Agnieszka Holland i Andrzej Wajda
Cooperation: Krzysztof Zaleski
Director of Photography: Edward Klosinski
Music: Jerzy Derfel, Wojciech Mlynarski
Cast: Zbigniew Zapasiewicz, Ewa Dalkowska, Andrzej Seweryn, Krystyna Janda, Emilia Krakowska, Roman Wilhelmi, Kazimierz Kaczor and others.

This film is available at the www.amazon.com (with English subtitles) as Without Anesthesia



1979 Panny z Wilka [The Maids from Wilko]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Zbigniew Kaminski, based on a short story by Jaroslaw Iwaszkiewicz
Director of Photography: Edward Klosinski
Music: Karol Szymanowski
Cast: Daniel Olbrychski, Anna Seniuk, Maja Komorowska, Stanislawa Celinska, Krystyna Zachwatowicz, Christine Pascal, Zbigniew Zapasiewicz and others.

This film is available at the Merlin bookstore
Jaroslaw Iwaszkiewicz's story Panny z Wilka is available at the Merlin bookstore



1980 Dyrygent [The Orchestra Conductor]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Andrzej Kijowski
Director of Photography: Slawomir Idziak
Music: Ludwig van Beethoven
Cast: John Gielgud, Krystyna Janda, Andrzej Seweryn, Jan Ciecierski, Marysia Seweryn and others.

This film is available at the Merlin bookstore
This film is available at the www.amazon.com (with English subtitles)



1981 Czlowiek z zelaza [The Iron Man]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Aleksander Scibor-Rylski
Director of Photography: Edward Klosinski
Music: Andrzej Korzynski
Cast: Jerzy Radziwillowicz, Krystyna Janda, Marian Opania, Andrzej Seweryn, Irena Byrska and others.

This film is available at the Merlin bookstore
This film is also available at the www.amazon.com (with English subtitles)



1983 Danton
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Jean-Claude Carrière, based on Stanislawa Przybyszewska's play Danton's Affair
Cooperation: Andrzej Wajda, Agnieszka Holland, Boleslaw Michalek, Jacek Gasiorowski
Director of Photography: Igor Luther
Music: Jean Prodromides
Cast: Gérard Depardieu, Wojciech Pszoniak, Anne Alvaro, Roland Blanche, Patrice Chéreau, Emmanuelle Debever, Krzysztof Globisz, Tadeusz Huk, Marek Kondrat, Boguslaw Linda and others.



1983 Eine Liebe in Deutschland [Love In Germany]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Boleslaw Michalek, Agnieszka Holland, Andrzej Wajda, based on Rolf Hochhuth's novel
Director of Photography: Igor Luther
Decoration: Allan Starski
Music: Michel Legrand
Cast: Hanna Schygulla, Marie-Christine Barrault, Piotr Lysak, Daniel Olbrychski and others.



1986 Kronika wypadkow milosnych [A Chronicle of Amorous Incidents]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Andrzej Wajda, based on Tadeusz Konwicki's novel
Director of Photography: Edward Klosinski
Music: Wojciech Kilar
Cast: Paulina Mlynarska, Piotr Wawrzynczak, Bernadetta Machala, Dariusz Dobkowski, Tadeusz Konwicki, Jaroslaw Gruda, Tadeusz Lomnicki, Krystyna Zachwatowicz and others.

This film is available at the Merlin bookstore



1988 Les Possédes [The possessed]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Jean-Claude Carrière, based on a novel by Dostojevsky
Cooperation: Andrzej Wajda, Agnieszka Holland, Edward Zebrowski
Director of Photography: Witold Adamek
Decoration: Allan Starski
Music: Zygmunt Konieczny
Cast: Isabelle Huppert, Jutta Lampe, Philippine Leroy Beaulieu, Bernard Blier, Jean-Philippe Ecoffey, Laurent Malet, Jerzy Radziwillowicz, Omar Sharif and others.

Fiodor Dostojevsky's novel Bracia Karamazow is available at the Merlin bookstore



1990 Korczak
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Agnieszka Holland
Director of Photography: Robby Müller
Decoration: Allan Starski
Music: Wojciech Kilar
Cast: Wojciech Pszoniak, Ewa Dalkowska, Teresa Budzisz-Krzyzanowska, Marzena Trybala, Piotr Kozlowski, Zbigniew Zamachowski, Jan Peszek, Aleksander Bardini, Wojciech Klata, Krystyna Zachwatowicz and others.

This film is available at the Merlin bookstore
This film is also available at the www.amazon.com (with English subtitles)



1992 Pierscionek z orlem w koronie [The Crowned-Eagle Ring]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Andrzej Wajda, Maciej Karpinski, Andrzej Kotkowski, based on a novel by Aleksander Scibor-Rylski Pierscionek z konskiego wlosia (the Horsehair Ring).
Director of Photography: Dariusz Kuc
Decoration: Allan Starski
Music: Zbigniew Gorny
Cast: Rafal Krolikowski, Agnieszka Wagner, Adrianna Biedrzynska, Maria Chwalibog, Jadwiga Jankowska-Cieslak, Cezary Pazura, Miroslaw Baka, Piotr Bajor, Jerzy Trela and others.



1994 Nastasja
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Andrzej Wajda, Maciej Karpinski, based on The Idiot by Dostojevsky
Japan translation: Masao Yonekawa
Director of Photography: Pawel Edelman
Decoration and costumes: Krystyna Zachwatowicz
Cast: Tamasaburo Bando, Toshiyuki Nagashima

Fiodor Dostojevsky's book Idiota is available at the Merlin bookstore



1995 Wielki Tydzien [Holy Week]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Andrzej Wajda, based on Jerzy Andrzejewski's short story
Director of Photography: Wit Dabal
Decoration: Allan Starski
Music: G.F. Narholz, F. Ullmann, S. Burston, O. Siebien, R. Baumgartner, J. Clero, V. Borek
Cast: Beata Fudalej, Wojciech Malajkat, Wojciech Pszoniak, Magdalena Warzecha, Jakub Przebindowski, Cezary Pazura, Maria Seweryn and others.



1996 Panna Nikt [Miss Nothing]
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Radoslaw Piwowarski, based on a Tomek Tryzna's novel
Director of Photography: Krzysztof Ptak
Cast: Anna Wielgucka, Anna Mucha, Anna Powierza, Stanislawa Celinska, Janga Jan Tomaszewski and others.

Tomek Tryzna's novel Panna Nikt is available at the Merlin bookstore



1998 Pan Tadeusz
Director: Andrzej Wajda
Screenplay: Andrzej Wajda, Jan Nowina-Zarzycki, Piotr Weresniak, based on a poem by Adam Mickiewicz
Second Director: Adek Drabinski
Director of Photography: Pawel Edelman
Music: Wojciech Kilar
Cast: Michal Zebrowski, Alicja Bachleda-Curus, Boguslaw Linda, Daniel Olbrychski, Grazyna Szapolowska, Andrzej Seweryn, Marek Kondrat,
Krzysztof Kolberger, Siergiej Szakurow, Jerzy Binczycki and others.